#55 Labirynt fauna - Cornelia Funke, Guillermo del Toro

#93 Labirynt fauna - Cornelia Funke, Guillermo del Toro - recenzja - czy warto przeczytać?
"Labirynt Fauna" oglądałam kilkakrotnie. Mroczna wizja fantastycznego świata przeplatana jeszcze chyba mroczniejszą rzeczywistością, która osnuwa niczym mgła i niesamowicie pobudza wyobraźnię. To nie moja pierwsze spotkanie z książką napisaną na podstawie scenariusza filmowego, ale pierwsze tak bardzo udane.

"Zło rzadko od razu nabiera kształtu. Często na początku jest niewiele wyrazistsze od szeptu".


Główną bohaterką tej historii jest trzynastoletnia Ofelia, która wraz z ciężarną matką przybywa do nowego domu. Matka Ofelii wyszła ponownie za mąż za kapitana Vidala i oczekuje jego dziecka. Dziewczyna tęskni za zmarłym ojcem, czuje że traci także więź z matką. Dodatkowo nie lubi swojego oczyma, którego się po prostu boi i nazywa go Wilkiem. W trakcie zwiedzania posiadłości odnajduje stare, rozpadające się mury, których strzeże kamienna, rogata głowa. W murach praktycznie od razu rozpoznaje labirynt. Codzienność dziewczynki, jak i pozostałych domowników obfituje w brutalność, samotność i zło wszak są to czasy wojny. Ona jednak odnajduje świat, w którym mimo również mrocznej aury, widzi szansę na ucieczkę. Pragnie uratować matkę, siebie i nienarodzonego brata. Podejmuje walkę z Wilkiem wraz z całą swoją magiczną świtą. Czy uda się jej ocalić tych, których kocha i wypełni wszystkie zadania jakie przygotował dla niej Faun?


Książka idealnie ubiera w słowa obrazy stworzone przez Guillermo del Toro. Jest piękną, wręcz poetycką narracją hiszpańskiej baśni. Autorka Cornelia Funke wzbogaciła treść o dodatkowe dziesięć opowieści, które przeplatają się z kolejnymi rozdziałami książki i nadają, choć nie myślałam, że to jest w ogóle jeszcze możliwe, więcej magii.
To niebywale mroczna fantastyka dla dorosłych, ponieważ obfituje w brutalne opisy przemocy. Dodatkowo mnogość interpretacji jakie ze sobą niesie, łatwiej dostrzeże starszy czytelnik. Ciemna wizja świata, którą roztacza narracja "Labiryntu Fauna" to doskonała alegoria o poszukiwaniu siebie i błądzeniu na drogach, które rozpościera przed nami życie.  Historia, która uczy, że słuszne wybory nie zawsze są łatwe, a czasem najwyższy wymiar szczerej miłości odnajdujemy - właśnie w poświęceniu. Świat, który choć budzi grozę, daje również nadzieję. 

"To prawda, zwykle niewielu jet takich, którzy wiedzą, gdzie szukać i jak słuchać.
Lecz w przypadku najlepszych opowieści ci nieliczni wystarczą".

Podczas czytania wyłączyłam się całkowicie. Wizje, które zafundowała mi autorka były niezwykle bogate i choć widziałam film, to pozwoliły mi one dostrzec ten świat wyraźniej, a dopisane przez nią historie pozwoliły mi na jeszcze głębsze poczucie niesamowitej magii, którą "Labirynt Fauna" bezsprzecznie posiada. Świetnie scharakteryzowane postaci, które znowu przywiodły do mnie myśli nie tylko o istocie zła, ale i postawiły pytania o to, co tak naprawdę czyni nas ludźmi.
Wydanie jest przepięknie ilustrowane, a podczas czytania zdaje się nam, że mamy przed sobą manuskrypt wydarty ze świata wróżek, które otaczały bohaterkę.
Polecam zarówno jako dopełnienie filmowej historii, jak i doskonały wstęp do niej.
8/10.

Za swój egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Data wydania: 16. lipca 2019
Liczba stron: 280
Kategoria: since fiction/fantastyka/fantasy

Tłumaczenie: Ewa Wojtczak

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...