Wiara czy wiedza? Trzecia strona medalu - Dariusz Grochal

Mówimy, że każdy medal ma dwie strony, a co z jego rantem? Można medal na nim postawić, dzięki niemu się toczy i obraca. Wiemy, że jest, ale nie przywiązujemy do niego większej wagi. Dobro i zło, zawsze razem... A pomiędzy nimi, to naprawdę nic nie ma?

Wiara czy wiedza? Trzecia strona medalu - Dariusz Grochal

Podobnie jest z naszym światem. Jesteśmy my, zwykli zjadacze chleba, i oni, czyli po prostu ci, którzy wpływają na naszą codzienność.
Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych, no ale tam gdzie są wielkie pieniądze, tam kształtuje się obraz tego, co jest i będzie, a nawet tego co było.

Co z tymi wszystkim zjawiskami, których jak twierdzimy nie da się wytłumaczyć? Człowiek musi wszystko zmierzyć, sprawdzić, policzyć. Nawet to ile razy można złożyć kartkę.

Osobiście twierdzę, że nie ma takich rzeczy, których wytłumaczyć by się nie dało, bywają jedynie dla nas niezrozumiałe. Jednak nie jestem kompletnym sceptykiem, pozwalam sobie na wiarę, w niektóre sprawy, ponieważ czasem jest ona lepsza niż wiedza. Daje nadzieję.

Trzecia strona medalu - Dariusz Grochal

Kompletnym sceptykiem zaś jest Olaf Limba, główny bohater „Trzeciej strony medalu”, debiutanckiej powieści Dariusza Grochala.
Limba to dziennikarz śledczy, który otrzymał literacką Nagrodę Nobla za reportaż ujawniający wiele tajemnic i zbrodni komunistycznej Polski. Dziennikarz ujawnił wiele nazwisk, pokazał, jak sądził, prawdę, choć nie chciał by ktokolwiek ponosił karę za to, co kiedyś robił. 

Dla Limby liczy się tylko prawda. Nic poza nią. A czym prawda rzeczywiście jest?

Na jego drodze pojawia się bardzo bogaty człowiek - Bernard Kubacki, kiedyś związany ze Służbami Bezpieczeństwa. Bernard to mruk, który rzuca „mięsem” non stop, wszystkich traktuje z góry. Jednak, mimo wszystkich negatywnych cech i niejasnej przeszłości, wzbudza sympatię czytelnika.
Od początku za bardzo nie wiemy co się na tej arenie zdarzeń dzieje. Poznajemy postacie fragmentarycznie i można odnieść wrażenie, że te migawki z przeszłości, czy jakieś przypadkowe wzmianki niczemu nie służą.
Jednak kiedy spojrzy się już na całość opowiadanej przez Grochala historii, wtedy widzi się jakie znaczenie miały one dla kreacji psychologicznej postaci i jej przemiany.

Olaf chce prawdy, a Bernard staje się środkiem prowadzącym do niej. Wikła się w układ z nim. Staje się świadkiem dziwnego zdarzenia, które uruchamia kolejne. Hipnoza, reinkarnacja, tajne stowarzyszenia. Prawda, która okazuje się inna niż twierdzą zapisy historyczne.
W „Trzeciej stronie medalu” stale unosi się gęsta atmosfera tajemnicy, podsycana przez kolejne postacie.
Ten klimat przypominał mi trochę „Czarne słońce” Jamesa Twininga, które czytałam lata temu.
Olaf zbiera strzępki informacji i próbuje je poukładać, a kiedy jest już, jak mu się wydaje, blisko prawdy, to wszystko się rozsypuje.
Do tego coraz częściej pojawiają się u niego niezwykle męczące koszmary senne.

Wszystko fajnie współgra z problematyką ludzkiej wiary, która przekazywana z pokolenia na pokolenie stała się tradycją. Z jednej strony wszystko chcemy mierzyć i badać, a z drugiej powtarzamy (bezrefleksyjnie) wyuczone schematy.

W „Trzeciej stronie medalu” pojawia się również wiele rozważań na temat ludzkiej natury, filozofii życia, poznania natury wszechrzeczy. Człowiek chce wszystko wiedzieć, ale dużo łatwiej uwierzyć mu w tajemnicze wędrówki dusz, prastare rytuały niż w prawdę, która nie jest aż tak ukryta i magiczna, jak przyjął.

Powieść Dariusza Grochala przeczytałam nie odkładając jej ani razu. Tak bardzo chciałam poznać tę prawdę, że w ogóle jej nie widziałam.
Czasem wątpiłam, śmiałam się pod nosem, bo dokąd ta akcja zmierza, czy to fantastyka, czy co? I dostałam po nosie. Dotarłam do ostatniej strony i sprawdzałam czy to nie błąd, czy mój egzemplarz czasem nie został źle wydrukowany, z pominięciem kilku rozdziałów... Nie, zdecydowanie niczego w nim nie brakuje, choć jest kilka błędów korektorskich.

Jako fascynatka historii przedstawianych w „Niewytłumaczalnych zjawiskach” Viktora Farkasa, nie mogłam po prostu nie bawić się wyśmienicie, brnąc przez zagadki, u boku Olafa Limby. 





Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 12 sierpnia 2020
Liczba stron: 288
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

3 komentarze:

  1. To nie jest książka dla mnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kryminał wymieszany z sensacją, ale nie tylko. Rozumiem i nie zmuszam :)

      Usuń
  2. To była zarąbista książka.tak jak i Twoja recenzja

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...