Cykl „Po co czytam” - dla obrazów

 

Często trafiam na pytania dotyczące przyczyny czytania książek w liczbie, która może przyprawić o zawrót głowy. No bo po co aż tyle? A jakby ktoś pytał, to w tym roku raczej dwusetki nie przekroczę, ale jestem blisko. Zdarzają się i tacy, co stwierdzają, że to niewiele :)
Wymyśliłam sobie zatem cykl, w którym opowiem po co czytam, co mi to daje.
A może kogoś zainteresuję książkami, które czytałam.

Cykl „Po co czytam” - dla obrazów


W ten weekend przeczytałam m.in. „Świerszcza za kominem” Charlesa Dickensa i charakterystykę jednej postaci sobie szczególnie umiłowałam, to Tackleton, fabrykant zabawek. Przyjemna persona, bez wątpienia.
Fragment poniżej pochodzi z wydania z 1988 roku, Książka i Wiedza, w tłumaczeniu Krystyny Tarnowskiej.

Świerszcz za kominem - Charles Dickens

 
„Lecz dusząc się i jątrząc w niewinnym rzemiośle fabrykanta zabawek, stał się niczym strzyga straszliwa, całe życie żerująca na dzieciach, których był nieubłaganym wrogiem. Nienawidził zabawek i za nic w świecie żadnej by sobie nie kupił, tak był przewrotny, że ze szczególnym upodobaniem nadawał odpychający wyraz twarzom farmerów, co prowadzili świnie na targ, twarzom heroldów, co biciem w dzwon oznajmiali o poszukiwaniu dusz, które adwokaci diabłu zaprzedali, twarzom kiwających się staruszek, co naprawiały pończochy lub krajały ciasto; oraz twarzom innych okazów swej wytwórczości. Ohydne maski; obmierzłe, włochate, krwistookie pajace wyskakujące z pudełek; latawce podobne wampirom; wstańki, które żadną miarą nie chciały stać i wciąż się pochylały, strasznym wzrokiem budząc w dzieciach przerażenie - wszystko to było niczym miód dla jego duszy; było jego jedyną pociechą, jego klapą bezpieczeństwa. W takiej wynalazczości wznosił się na wyżyny. Wszystko, co przywodziło na myśl konia-upiora, napawało go zachwytem”.
 
Cykl „Po co czytam” - dla obrazów
 
I tak się podczas czytania zatrzymałam, a potem wróciłam i czytałam kilkakrotnie, żeby dokładnie tego konika zobaczyć. Jak zobaczyłam i zapamiętałam tak go zrobiłam, przy okazji umieszczając w obrazie „świąteczny klimat”.
Nie uciekam do wymyślonych światów, żeby móc znieść swój. Spotykam go tam, czasem tylko jako mignięcie, ale to mi wystarczy. Czyjeś słowa pozwalają nadać mu kształt, a jak są jeszcze do tego ładne, to co chcieć więcej?
 
Cykl „Po co czytam” - dla obrazów



3 komentarze:

  1. Wiem, że mi już nie odpiszesz, ale i tak zapytam: po czym to wnosisz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Dickensa i epokę w kttórej tworzył... potrafi budować klimat <3

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...