Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodzieżówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodzieżówka. Pokaż wszystkie posty
#52 Ta jedna gwiazda - Tina Berk

#52 Ta jedna gwiazda - Tina Berk

 #90 Ta jedna gwiazda - Tina Berk - recenzja - czy warto przeczytać?
Zachęcona ostatnimi udanymi eksperymentami z literaturą młodzieżową, postanowiłam sięgnąć po kolejną - tym razem z motywem fotograficzno-astronomicznym w tle. 

"Ta jedna gwiazda" Tiny Berk - zaledwie osiemnastoletniej pisarki, opowiada o dwójce młodych ludzi. Siedemnastoletni Tom Auggie kocha nocne niebo i wszystko co związane z astronomią, jednym z jego dziecięcych marzeń było zostać astronautą. W związku z tym, że kocha czytać o kosmosie i tak naprawdę świata poza nim nie widzi, to jest trochę wyalienowany. Nie ma przyjaciół - za wyjątkiem Archiego - chodzącego słownika, który na każde z zachowań, czy uczuć zawsze znajduje odpowiednie słowo. Mama Toma martwi się, że chłopak mało przebywa z rówieśnikami, wobec tego wysyła go na kurs fotografii. Tam chłopiec poznaje Skye Logan, starszą o rok piękną, ale chorą - na jedną z odmian białaczki, dziewczynę. Ich spotkanie jest dla Toma jak olśnienie. Nie widzi objawów choroby, które rzucają się w oczy. Dla niego Skye iskrzy jak gwiazda na mrocznym niebie.
Zgodnie z zaleceniem nauczycielki fotografii para zaczyna pracować nad projektami razem. I tak rodzi się piękna przyjaźń, która ma moc niemal uzdrawiającą dla obojga. Spotykają się, rozmawiają, otwierają się przed sobą. Tom rozwija nową pasję, a Skye nie myśli o postępującej chorobie.

"Widzisz, Archie, może o to właśnie chodzi. Może nie należy pokazywać, że się bardzo czegoś chce, bo potem zostaje się z niczym".
 
Chodzimy z nimi do szkoły, uczestniczymy w realizacji projektów, swoją drogą niesamowicie kreatywne tematy fotograficzne podsuwa nam autorka! Może być łzawo, może być emocjonalnie.
Dlaczego może być? Ponieważ jestem znacznie starsza niż grupa docelowa tej historii. Choć pomysł stanowi doskonałe podwaliny do zbudowania emocjonalnej bomby, to powieść niestety taka nie jest. Wszystkie przedstawione sytuacje i stany emocjonalne bohaterów były dla mnie zbyt płytkie... Zdaję sobie sprawę, że nie mogę oczekiwać głębokich przemyśleń i dramatów na miarę mojego doświadczenia, że tak to nazwę - skoro sama autorka jest ode mnie dużo młodsza.
Język jest prosty. Lubię nazywać taki styl śpiewnym - autor komponuje melodię, a my przerzucamy kartki jak nuty na pięciolinii i powstaje utwór, który gra tak długo, aż skończy się na ostatniej stronie. Przeczytałam tę książkę w tempie błyskawicznym. 

"Nic nie powinno być chore - ani rywalizacja, ani ich podejście, ani ja".

Wysuwane wnioski, przemyślenia są bardzo trafne i dają powody by sądzić, że każda kolejna książka młodej autorki będzie lepsza.
Historia się rozpędza i niestety za szybko, jak dla mnie, się kończy. Tak jak rozumiem młodzieńcze fascynacje, pasje i marzenia, tak niestety nie jestem w stanie uwierzyć w tak szybko rozwijające się przywiązanie, tęsknotę. Tu znowu kłania się moja metryka i świadomość, którą się nabywa z każdym kolejnym rokiem.
Dialogi są dobrze skonstruowane, przyjemnie się je czyta i bywają zabawne, jak to rozmowy nastolatków. Brakowało mi też samego motywu choroby Skye, jej matki. takiego codziennego realizmu życia z tak ciężką chorobą, która odbiera nie tylko zdrowie, ale i przyszłość. 

"Dzięki aparatowi mogła przenieść się, dokąd tylko chciała. To było niesamowite uczucie - wolność w tak nie - wolnym życiu".

Podobała mi się też forma pozbawiona kompletnie wulgaryzmów, czystość i prawdziwość przyjaźni. Byłam również zaskoczona finałem, znając zarys fabuły narzuca się on sam, jednak autorka nie poszła w tym kierunku, zaserwowała coś kompletnie innego. Choć normalnie nie lubię w polskich książkach obcojęzycznych imion, tak tutaj kompletnie mi to nie przeszkadzało, przeniosłam się w wykreowaną przez autorką rzeczywistość.

Choć identyfikuję się już bardziej z rodzicami bohaterów to  i tak polecam na wieczór - nawet jeżeli nie zdarza się Wam czytać młodzieżówek! Po to, by sprawdzić jak pięknie można operować wyobraźnią i słowem mając dopiero naście lat. 


Wydawnictwo: Novae Res

Data wydania: 17. czerwca 2019

Liczba stron: 260

Kategoria: literatura młodzieżowa



Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...