#92 Morderca na plebanii - Karolina Morawiecka
0
Po dość przytłaczających lekturach, żeby nie powiedzieć - męczących, wróciłam do przygód wdowy po aptekarzu - Karoliny Morawieckiej. A konkretnie chwyciłam "Mordercę na plebanii" - tytuł oczywiście nawiązuje do Agathy Christie.
Wielmożę zamieszkiwaną przez wybitny duet śledczy, ponownie nawiedza zbrodnia. Wszyscy, łącznie z wykształconą medycznie częścią mieszkańców, orzekają, że śmierć pewnej wiekowej już kobieciny to suma choroby, polekowych powikłań i wskazania metryki. Wszyscy, z wyjątkiem naszego duetu. Kiedy do tego dochodzi nieukończony przez denatkę list, który kładzie się cieniem na krystaliczną wręcz społeczność, wdowa po aptekarzu i siostra Tomasza rozpoczynają śledztwo. Zebrane przez nie informacje odsłonią wiele... tajemniczych zgonów.
Podobnie jak w pierwszej części (o której pisałam TUTAJ) będziemy prowadzić drobiazgowe dochodzenie. Choć tym razem domyśliłam się kto, to i tak dobrze się bawiłam!
Podobnie jak w pierwszej części (o której pisałam TUTAJ) będziemy prowadzić drobiazgowe dochodzenie. Choć tym razem domyśliłam się kto, to i tak dobrze się bawiłam!
"Szczęść Boże, pani Karolino. - W słuchawce grzmiał głos siostry Tomaszy. - Z Kamieńca dzwonię. Pani Marta przed chwilą odeszła.
Odeszła? Ale dokąd? - miała spytać zdezorientowana fizycznym wysiłkiem Morawiecka".
Mimo że to jest nadal kryminał, czyli mamy trupa, a nawet kilka, to akcja skupia się w głównej mierze na odkrywaniu tajemnic, które to małe miasteczko skrywa multum. Rozkoszując się specjałami przygotowywanymi przez Panią Karolinę, będziemy czytać między wierszami i układać puzzle z informacjami. Wszystko ponownie okraszone jest specyficznym, satyrycznym poczuciem humoru, które bardzo do mnie trafia. Autorka przemyca jeszcze więcej odniesień do literatury niż w pierwszej części. A nasza Wdowa się rozwija... Czyta i wzbogaca swoją wiedzę posiłkując się... kryminalną klasyką. Zwiększa nie tylko wagę ciała, ale i poszerza ogrom posiadanej wiedzy, niezbędnej do rozwiązania każdej zagadki, wszak jest Sherlockiem Holmesem w spódnicy... to jest garsonce :)
Do mojego ulubionego białego tico dochodzi jeszcze fiat panda osiągający zawrotne prędkości, kierowany przez siostrę zakonną.
Bawi Was to jak skrzętnie przygotowujemy się do Świąt Bożego Narodzenia? Sprzątanie, łącznie z myciem okien, przewietrzaniem szaf - najlepiej od trzy miesiąca naprzód? Autorka wszystko to świetnie uchwyciła i opisała, łącznie z przesadną strojnością domów w tym okresie!
Styl Pani Karoliny Morawieckiej bardzo mi odpowiada. Ja sama lubię budować bogate - długie zdania, więc z taką samą lubością je czytam. Ponownie naśmiewamy się z przywar, wyolbrzymiamy nie tylko problemy. A jedzenie... Ten piernik sześciotygodniowy muszę zrobić! Nie wiem czy autorka nie planuje wydać czasem książki kulinarnej pod szyldem wdowy?
Bawi Was to jak skrzętnie przygotowujemy się do Świąt Bożego Narodzenia? Sprzątanie, łącznie z myciem okien, przewietrzaniem szaf - najlepiej od trzy miesiąca naprzód? Autorka wszystko to świetnie uchwyciła i opisała, łącznie z przesadną strojnością domów w tym okresie!
Styl Pani Karoliny Morawieckiej bardzo mi odpowiada. Ja sama lubię budować bogate - długie zdania, więc z taką samą lubością je czytam. Ponownie naśmiewamy się z przywar, wyolbrzymiamy nie tylko problemy. A jedzenie... Ten piernik sześciotygodniowy muszę zrobić! Nie wiem czy autorka nie planuje wydać czasem książki kulinarnej pod szyldem wdowy?
Podsumowując, choć czułam lekki niedosyt z powodu rozpracowania intrygi, to i tak pośmiałam się... głównie z siebie, bo wiele wad, składających się na poszczególne postaci widzę w sobie. Z przyjemnością sięgnę po trzecią część!
Jeżeli nie czytaliście pierwszej części to po tę i tak możecie sięgnąć bez najmniejszego problemu!
7/10.
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 24. kwietnia 2019
Liczba stron:320
Kategoria: komedia kryminalna
Liczba stron:320
Kategoria: komedia kryminalna


