To o co chodzi?
Udostępniamy udostępnienia.
Mężczyzna, który złamał mi serce - Mężczyna imieniem Ove - Fredrik Backman

Mężczyna imieniem Ove - Fredrik Backman
Co mam na myśli pisząc „prosty”? Nie skończył szkoły, nie miał sztucznie wyolbrzymionych oczekiwań, na temat tego, co chce w życiu robić. Nie gromadził bogactw, nie chciał mieć stale więcej wszystkiego. Żył, jak przeczytamy, w monochromatycznym świecie, dopóki... nie spotkał żony.
Nie wierzę, że istnieje człowiek, którego historia starej zrzędy nie dotknie.
Liczba stron: 326
Kategoria: literatura piękna (tak, obyczajowa ;))
„Nieskalany jak śnieg” - Ballada ptaków i węży - Suzanne Collins
Ballada ptaków i węży - Suzanne Collins
Odniesień do samej mitologii według mnie jest dużo więcej, choćby w imionach postaci np. Arachne, Persephone (nie mogę wyzbyć się skojarzenia losów Arachne - z karą za pychę). Może jestem zbyt dociekliwa, kto wie?, znajduję i inne odniesienia. Ojciec Corolaniusa miał na imię Crassus - Marek Licyniusz Krassus - członek I triumwiratu (Crassus, Cezar, Pompejusz), którego śmierć doprowadziła do wojny domowej. Mentorką chłopca z dwunastki jest dziewczyna imieniem Lysistrata tak jak tytuł komedii Arystofanesa. Trybutka Dwunastki nazywa się Lucy Gray Baird. „Lucy Gray” to wiersz Williama Wordswortha, o którym Collins wspomina. Samo „Baird” kojarzy mi się nie tylko z bardem, ale i z polskim kompozytorem - Tadeuszem Bairdem, autorem m. in. „Czterech sonetów miłosnych do słów Williama Szekspira” - historii Romea i Julii, ale to już moje bardzo luźne skojarzenia. W „Igrzyskach śmierci” też były (i w imionach również), jednak tutaj jest ich zdecydowanie więcej.
Jak utrzymać bezkonfliktową sytuację w świecie wyzysku, gdzie podstawowe potrzeby człowieka nie są zaspokajane?
Suzanne
Collins pyta o istotę zła.
Czy człowiek rodzi się już zły?
Czy
otoczenie ma wpływ na to kim się stanie?
Co wpływa na podejmowane przez
niego decyzje?
Czy rzeczywiście ma jakiś wybór?
Co tak naprawdę kształtuje człowieka?
Liczba stron: 544
Kategoria: literatura młodzieżowa
Czego to sobie nie kupisz? - Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski
To najlepsza forma rozrywki - dla mnie rzecz jasna. Budzi się we mnie wtedy odkrywca, którego chyba każdy z nas w sobie nosi. Po obejrzeniu takiej produkcji lub przeczytaniu przygodowej książki siedzę z nosem w ekranie komputera i sprawdzam co w danej historii było prawdziwe.
Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski
„Kwestia ceny” to kontynuacja losów Zofii Lorentz, historyczki sztuki, którą mogliśmy poznać w „Bezcennym”. Trochę tej kontynuacji się obawiałam, „Bezcennego” czytałam dość dawno i nie wiedziałam czy mój „twardy dysk” powiąże obie części. Okazało się, że niepotrzebnie, bo choć Zofia ta sama (i jeszcze kilka znanych postaci), to książka kompletnie inna, a niezbędne z pierwszej części informacje Miłoszewski zawarł w nowej powieści i zrobił to w subtelny sposób.
Wstrętne zimno - Abominacja - Dan Simmons
Gdyby ktoś zaproponował mi dziesięć książek różnych autorów lub jedną książkę Dana Simmonsa to zawsze wybiorę Simmonsa.
Nie
wiem dlaczego. Jest „coś” w Jego pisaniu, stylu, co lubię, nawet kiedy
książka mnie nie zachwyca. Do tej pory zawiedziona byłam raz,
nieszczęsnym „Zimowym nawiedzeniem” , które przypominało mi jakiś konspekt, a nie pełnoprawną powieść.
Abominacja - Dan Simmons
Głównym bohaterem i narratorem „Abominacji” jest Jacob „Jake” Perry, a Dan Simmons zebrał jego wspomnienia z wyprawy na Mount Everest, która odbyła się po nie tak dawnym zaginięciu George'a Mallory'ego i Andrew „Sandy'ego” Irvine'a (polecam o niej poczytać i sprawdzić jak Autor obudował fakty fikcją).
W tym samym czasie w Himalajach zaginął syn pewnej bogatej kobiety, która przekazała środki finansowe na wyprawę poszukiwawczą. Trzech mężczyzn (w tym oczywiście narrator) wyrusza ku „siedzibie śniegu” nie wiedząc, że ktoś lub coś podążą ich śladem i nie ma dobrych zamiarów.
Kiedy zasiadłam do czytania o samej wspinaczce okazało się, że minęłam połowę książki i nawet tego nie zauważyłam.
Jakby Dan Simmons nie mógł się zdecydować czy chce napisać książkę zbliżoną klimatem do „Terroru” czy może „Trupiej otuchy” i wyszła z tego mało satysfakcjonująca mieszanka, która dla mnie była dość karykaturalna, ale... chociaż zdrowo się pośmiałam. Nie czuję, że „zmarnowałam czas” bo od dawna do czytania się nie zmuszam.
Nie jestem też zawiedziona, jestem zdziwiona! Możliwości jakie dają te tajemnicze tereny, szczyt, na który ludzie wspinają się dlatego, że tam stoi, często przypłacając to życiem, rejony gdzie od wieków szuka się istoty wiążącej człowieka z naturą, zostały przez Autora zduszone. Jakby chciał za wszelką cenę dołożyć tej „akcji”, której podobno współczesny czytelnik szuka. Pewnie bardziej by mnie przekonał ten „krwiożerczy pingwin”, o którym (z przymrużeniem oka) Autor w powieści wspomina.
QualityLandia - Marc-Uwe Kling - PATRONAT MEDIALNY
QualityLandia - Marc-Uwe Kling
„QualityLandia” wyróżnia się formą, ponieważ to połączenie przewodnika po kraju przyszłości zwanego nie inaczej jak właśnie QualityLandią, z satyrą, w której większe znaczenie ma przedstawiana przez bohaterów scenka, gra słów i inne niuanse niż same postaci.
Posiadanie nazwiska niepochodzącego od zawodu rodzica, jest przywilejem zamożnych.
Wszystkie potrzeby są zaspokajane przez TheShop, którego algorytmy wiedzą zdecydowanie lepiej co jest człowiekowi potrzebne i kiedy... niż on sam.
Wszystko jest w QualityLandii najlepsze!
Żadnego sprzeciwu, znikąd!
Wszystkie ulepszenia, jakie QualityLandia oferuje swoim mieszkańcom nie są prognozą, którą Marc-Uwe Kling tylko wyśnił. W trakcie czytania, choć gagi bywają zabawne, czuć że Autor śledzi na bieżąco postęp technologiczny jaki się, pomimo naszej powolnej ewolucji, dokonuje. Nie jest mu obce Prawo Moore'a. Pojawiają się również zagadnienia z kognitywistyki. Dzieje się bardzo dużo w tekście i poza nim.
Liczba stron: 364
Tłumaczenie: Magdalena Kaczmarek
Przez - Zośka Papużanka
#czytnikoweczytanie
Przez - Zośka Papużanka
Przez tekst się widzi. Przez tekst się słyszy. Przez tekst się czuje.
Czym jest tak naprawdę czas?
Jednak historię opisaną w „Przez” czytałam z dużo większym zainteresowaniem niż obecnie modne dreszczowce. Być może dlatego, że charakterystyka psychologiczna bohatera jest tu najważniejsza (i fotografia) i w tych jego zaburzeniach możemy dostrzec siebie, a sama warstwa językowa jest wyjątkowa.
Liczba stron: 296 (wersja papierowa) 216 (wersja elektroniczna)


















