Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biały królik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biały królik. Pokaż wszystkie posty
Do króliczej nory - Alicja - Christina Henry

Do króliczej nory - Alicja - Christina Henry

Do króliczej nory - Alicja - Christina Henry
Lubię „Alicję w Krainie Czarów” (cóż za wyznanie...:)). Zdarzało mi się robić mniej lub bardziej udane „grafiki” inspirowane tą postacią.

*Jedna z moich „Alicji” - inspirowana postaciami Tima Burtona

Lewis Carroll, jak wszyscy doskonale wiemy, stworzył dwa w jednym, opowieść dla dzieci i tych „trochę” starszych, do której nadal nawiązują przeróżni twórcy.
Christina Henry opowiada tę historię inaczej. 
 

Alicja - Christina Henry


Alicja jest dorosła, przebywa w zakładzie psychiatrycznym i nie bardzo wie dlaczego.
Część wspomnień wyparła, a część wypaczają brane przez nią leki. Pamięta kawałek tortu, plasterek sera, herbatkę i... błękitnozielone oczy oraz długie porośnięte futrem uszy.
W szpitalu wybucha pożar i dziewczyna ucieka wraz z pacjentem z sąsiedniej celi - Topornikiem, w skrócie zwanym Topi. Jednak szpital więził COŚ jeszcze... i to COŚ też korzysta z okazji i czmycha wraz z nimi.

Do trzech razy sztuka.

No nie, zdecydowanie nie.

Alicja i Topornik szli, i szli. Mieli jakieś tam przygody, które mnie kompletnie nie interesowały. Oni oboje też nie. Minęły trzy dni i już prawie nic z tej opowieści nie pamiętam (notatki ❤️). Zastanawiałam się czy nie dać się zahipnotyzować, żeby co nie co sobie przypomnieć, ale taniej i pewniej byłoby przeczytać jeszcze raz książkę, ale tego sobie nie zrobię, chyba że pojawi się bezsenność.

Zasnęłam podczas lektury trzykrotnie.

Przyznaję Autorka naprawdę dobrze, fajnie i logicznie nawiązuje do historii napisanej przez Lewisa Carrolla, upycha tam sporo symboli, próbuje również w niektórych momentach mówić między wierszami. Próbuje.
Ja to naprawdę rozumiem, ja lubię symbolikę, ale kiedy muszę jej poszukać, a nie kiedy przypomina mi ona słup ogłoszeniowy (jest tam tego naprawdę sporo).
To literatura rozrywkowa, więc szukałam tego, co mnie miało ubawić, albo utrzymać w napięciu. Nic takiego nie znalazłam. Od czasu do czasu pojawiają się epizody brutalności, jednak coś ewidentnie jest nie tak z moją wrażliwością, bo nic to we mnie nie wywołało. Chociaż... ziewałam - może to empatia, a nie znudzenie.
Całość jest napisana w sposób, którego nie lubię, nazywam ten styl wypowiedzi wypranym z emocji. 

„-Ty też zabiłaś wielu ludzi? - spytał Topornik.
- Nie wiem - odparła Alicja. - Być może.
- Nic nie szkodzi, jeśli to zrobiłaś - zapewnił ją Topornik. - Rozumiem to”.


Postaci powtarzają po sobie kwestie, jakby sprawdzając czy nie zapomniałam o czym była mowa. Cały ten klimat przywodził mi na myśli opery mydlane i tylko przewracałam oczami w momentach, których nie spałam, albo nie tropiłam brakujących, czy też przestawionych liter. To ta psychodelia?
Książka jest podzielona na rozdziały, których zakończenia miały zachęcać do przeczytania kolejnego i kolejnego, ale, w moim przypadku, tylko miały.

Co z tym „do trzech razy sztuka”? Jak widać trójka dość często pojawia się w tym moim wywodzie. To trzeci (nie licząc „Abominacji” Dana Simmonsa) współcześnie napisany horror, wydany przez wydawnictwo Vesper, który niestety do mnie nie trafia. Chyba jednak rozrywkę pojmuję trochę, albo też zgoła inaczej. Więcej już sobie tego nie zrobię.

Do króliczej nory - Alicja - Christina Henry


Wydawnictwo: VESPER
Data wydania: 15 lipca 2020
Ilość stron: 312
Tłumaczenie: Janusz Ochab

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...