Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą córeczki. Pokaż wszystkie posty
#128 Córeczki - Adrian Bednarek

#128 Córeczki - Adrian Bednarek

Córeczki - Adrian Bednarek - recenzja - czy warto przeczytać?
"Córeczki" to moje pierwsze spotkanie z Adrianem Bednarkiem. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o jego książkach, więc nastawiłam się na coś naprawdę dobrego. Książka jest zaklasyfikowana jako thriller, więc niepotrzebnie zakładałam, że od pierwszych stron zostanę "wessana" w akcję. Bo nic takiego się nie stało. Przez pierwsze 150 stron z 614 - nie będę tego ukrywać - ziewałam.
Autor opowiada, dość rozwlekle, o codzienność dwóch głównych bohaterek tej powieści.
A nie wiodą one porywającego życia - przynajmniej dla mnie. 

Kiedy jednak przekroczyłam tę 150. stronę to nie potrafiłam już tej książki odłożyć i przeczytałam ją do końca, zmieniając o niej zdanie. Tytułowe córeczki to Ewa i Pola. Dwie młode kobiety, które łączą traumatyczne przeżycia. Obie straciły ojców i kiedy próbowały wraz z matkami i swoimi siostrami nauczyć się żyć na nowo to, spotkała je kolejna tragedia. Na domy obu bohaterek napadł zamaskowany mężczyzna, którego wspólnie nazwały Strachem na wróble. I to wydarzenie je łączy, a wszystko inne dzieli. 

Ewa chciała być policjantką, ale prowadzi butik. Pola studiowała medycynę, a teraz nalewa w barze alkohol i uczy pole dance. Kobiety się poznały i chciały odnaleźć mężczyznę odpowiedzialnego za tragedię, która rozegrała się w ich domach, tylko one znały jej rzeczywisty przebieg.
Przypadek sprawia, że Ewa trafia na jego ślad i kobiety idąc tym tropem, zaczynają prowadzić pokręcone śledztwo.
Kiedy odkrywałam co za dramaty wydarzyły się w domach kobiet, to naprawdę byłam pod wrażeniem jak autor tę historię skonstruował. Jak połączył wątki, jak zbudował postaci.
Tu nikt nie ma dobrych i przyjemnych wspomnień. Każdemu ciąży przeszłość i nikt nie potrafi się z nią rozliczyć. Nikt nie potrafi poprosić o pomoc. Każdego toczy choroba, którą zainfekował się lata temu. Lubię psychologiczne układanki. Ja lubię analizować wpływ dzieciństwa na kształtowanie osobowości, stąd moje pozytywne odczucia.

Czy rzeczywiście ma ono aż tak wielki wpływ na to, kim się staniemy?
Czy mocne uszkodzenie w okresie kiedy dorastaliśmy daje nam wytłumaczenie na stanie się potworem?
Jako dzieci nie tylko kochamy rodziców, my ich uwielbiamy nie zależenie od tego jacy są.
A często są dalecy od ideału.
Czy rodzice rzeczywiście kochają swoje dzieci bezwarunkowo i wszystkie jednakowo?
To książka pełna smutku. Opowieść, tak naprawdę, o ludzkim upadku.
Nikt nie potrafi przestać żyć w przeszłości - od głównych bohaterek i ich matek, przez Stracha na wróble, czy Krwawego Zygę. Jest ciężko i przytłaczająco, ale interesująco - mimo zbyt rozwlekłego wprowadzenia, które mnie na początku znużyło. 
To nie jest książka dla fanów pędzącej akcji i krwawych morderstw.
Język jest dostosowany do charakteru opowieści i nadaje mu realizmu.
Czy tak wygląda jednak siła kobiet? 
Choć liczyłam na coś innego, to uważam, że jest to przemyślana powieść. Podobało mi się jak autor połączył wszystkie wątki, które raczył tak dokładnymi opisami, które ponad zwiększanie objętości książki nie wnosiły zbyt wiele.
Zainteresowałam się na tyle, by sięgnąć po wcześniejsze książki autora.

Pierwszy raz też, mimo tego, że ogólnie mam pozytywne odczucia co do książki, to niewiele mogę o niej powiedzieć... Nie jest to wina ani tej historii, ani samego autora, który ponad wszelką wątpliwość pisać potrafi, tylko chyba mojego zmieniającego się gustu.

Zachęcam by sprawdzić samemu czy "Córeczki" są dla Was.
6/10.


Wydawnictwo: Novae Res

Data wydania: 9. października 2019
Liczba stron: 614


Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...