Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajówka. Pokaż wszystkie posty
#30 Dwie kobiety - Hanna Dikta

#30 Dwie kobiety - Hanna Dikta

#66 Dwie kobiety - Hanna Dikta - recenzja - czy warto przeczytać?

"(...) - Rodzimy się sami, żyjemy sami i umieramy sami.
 - A miłość? - zapytała, bo przecież zawsze tyle mówił o miłości.
- Miłość sprawia, że łatwiej tę samotność znieść - odparł, składając na jej czole czuły pocałunek".

Zdarza się Wam, że kiedy czytacie musicie sobie zrobić przerwę? Nie dlatego, że treść czy styl Wam nie odpowiada, tylko dlatego, że zdarza się Wam zapomnieć oddychać? Czytam szybko, czasem sama nie wiem kiedy to się dzieje, że nagle pojawia się ostatnia strona,
z tą książką było inaczej - musiałam ją odkładać, żeby się po prostu nie rozpłakać.
Książka Hanny Dikty przeciągnęła mnie przez magiel emocji. 


"Kobieta z żelaza otrzymała w darze od życia kolejną traumę  do zamurowania. Zamknęła w sobie kolejny płacz".

Tytułowe dwie kobiety to wdowa Bogna Kawecka i mężatka w trakcie rozwodu Ewa Starzyńska. 
Bogna prowadzi pensjonat o poetycko brzmiącej nazwie "Stara szkoła" mieszczący się w miejscowości Glinka. Jej życie towarzyskie ogranicza się do obsługi gości pensjonatu, wieczornych rozmów z miejscowym księdzem i pomocy biednej rodzinie, która mieszka nieopodal.
Na wystawione przez nią ogłoszenie o pracę odpowiada Ewa, która z kolei mieszka w Katowicach, niedawno rzuciła pracę, próbuje się "bezboleśnie" rozwieść i uwolnić spod wpływu duszącej miłości matki, ale to nie wszystko... kobieta skrywa tajemnicę, o której nie chce z nikim rozmawiać.
Tak losy kobiet się krzyżują.


"- A kto powiedział, że tylko szczęśliwe życie ma sens?"

W trakcie codziennych obowiązków, kobiety praktycznie się mijają - nie zamieniając ze sobą zbyt wielu słów. Dodatkowo przyjaciel Bogny - ksiądz Marek niezbyt pała sympatią do Ewy, ale całą trójkę coś jednak łączy - pomoc biednej rodzinie sąsiadów.
Choć Ewa na początku wzbrania się przed zbytnią zażyłością, w końcu i ona interesuje się ich losem. Jakby za mało było smutku, jak to niestety w życiu często bywa, u biednej rodziny dochodzi do tragedii, która pociąga za sobą wiele zmian w życiu wszystkich pozostałych bohaterów.

Powieść Hanny Dikty jest nieszablonowa, kompletnie wymyka się wszelkim schematom. Autorka w realny sposób opisuje życie, które rzadko przypomina bajkę. Jest ciężko, przytłaczająco i kiedy myślimy, że to już wszystko, co człowiek może znieść, okazuje się,
że los pisze kolejny dramat.
Nie jest jednak tak, że dusimy się atmosferą i jesteśmy w labiryncie najczarniejszych zdarzeń, z którego nie ma wyjścia. Życie zawsze daje furtkę.

Bohaterki pani Hanny są rzeczywiste, prawdziwe. Ich emocje są namacalne, a czytelnik współodczuwa każdą z historii z jakimi się mierzą. Czasem pokrętne decyzje, które podejmują mogą zdziwić lub, co wrażliwszych, czy też konserwatywnych - zszokować.
To dobra proza, która zapewne uwolni wiele skrytych emocji, zmusi do przemyślenia własnego życia i docenienia tego co mamy TERAZ.
8/10.

"- Takie już to życie jest, niesprawiedliwe i trudne". 

Za swój egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Data wydania: 28. maja 2019
Liczba stron: 328
Kategoria: literatura obyczajowa




#2 Więcej niż pocałunek - Helen Hoang

#2 Więcej niż pocałunek - Helen Hoang


Czy warto przeczytać Więcej niż pocałunek?
Kiedy na portalu lubimyczytac.pl pojawiła się informacja o możliwości przedpremierowego zapoznania się z trzema pierwszymi rozdziałami książki "Więcej niż pocałunek" Helen Hoang postanowiłam się zgłosić - udało się otrzymałam bardzo ładnie wydaną małą książeczkę wraz z informacjami na temat autorki. Książka zostanie wydana nakładem Wydawnictwa MUZA i ma premierę 5 czerwca 2019 roku.

Autorka na początku chciała stworzyć coś na kształt odwróconej "Pretty Woman" - jednak po dłuższym zgłębianiu tematu nie potrafiła znaleźć powodu, dla którego bizneswoman miałaby chcieć korzystać z usług pana do towarzystwa. Wtedy trafiła na informacje o autyzmie i kiedy sięgała po coraz to nowszą literaturę z tego zakresu - to co raz bardziej dostrzegała u siebie objawy Zespołu Aspergera. Została zdiagnozowana w wieku 34 lat. Wtedy też powstała bohaterka jej powieści trzydziestoletnia Stella Lane, która również cierpi na ZA.


Stella Lane pracuje jako specjalistka do spraw ekonometrii - za pomocą narzędzi statystycznych i rachunku różniczkowego tworzy modele ekonomiczne zachęcające klientów do zakupów. Z jej pracą mamy styczność wtedy, kiedy po dokonanym zakupie w sklepie internetowym dostajemy na maila informację o produktach, które potencjalnie mogą nas zainteresować. Stella jest w tym bardzo dobra, jednak kiedy jeden z jej algorytmów przewyższa oczekiwania zamawiającego i otwiera jej to drogę do awansu - ta go odmawia, ponieważ wiązałoby się to z pracą z innymi ludźmi - a tego chce uniknąć. Bohaterka nie potrafi nawiązywać relacji, nie wie co ma powiedzieć, jak się zachować, a kiedy dochodzi już do konfrontacji z drugim człowiekiem, to zawsze ma wrażenie, że popełnia gafę za gafą. Spotyka się z mężczyznami, chodzi z nimi do łóżka, bo czuje, że tak powinna, że tak robią inne kobiety i tego właśnie się od niej oczekuje. Ale nic wtedy nie czuje. Winy upatruje w sobie i postanawia "nauczyć się" miłości fizycznej - jakby to był jeden ze wzorów matematycznych. Postanawia z korzystać z usług mężczyzny do towarzystwa. Jej "nauczycielem" zostaje Michael Phan przystojny, wrażliwy mężczyzna, który do swojej pracy podchodzi z najwyższym profesjonalizmem i chyba jej tak do końca nie lubi.


Książka jest pisana w trzecioosobowej narracji. Wydarzenia są przedstawiane z perspektywy Stelli i Michaela. Język jest prosty i zrozumiały, czyta się bardzo łatwo, płynnie i szybko. Niektóre opisywane sytuacje możemy odnieść do samych siebie - kto skończył 30 lat i nie ma męża/żony ani dzieci ten wie o czym mówię:


"- Wiem, że nie lubisz niespodzianek. Uważam jednak, że należy otwarcie mówić o naszych oczekiwaniach. Chcielibyśmy dać ci odpowiednio dużo czasu, dlatego już teraz powinnaś wiedzieć, że jesteśmy gotowi na wnuki".

Autorka pisze wprost, czasem stosuje żart sytuacyjny:

"(...) Kątem oka zauważyła wielki napis drukowanymi literami: DUREX. (...)
- Naprawdę potrzebne ci tak duże opakowanie?"


"Dostępni mężczyźni byli więc najprawdopodobniej równie beznadziejni w łóżku jak ona. Znając swoje szczęście, nawet gdyby przespała się ze znaczną częścią męskiej populacji z okolicy, nie nauczyłaby się niczego nowego. Miałaby tylko obolałe krocze i mogłaby nabawić się jakiejś francy".

Tutaj jednak pojawia się pytanie czy trafia do mnie taka forma żartu i taki właśnie język. Chyba jednak nie.

Po trzech rozdziałach ciężko ocenić całą powieść, jednak odnoszę wrażenie, że to coś na kształt historii sławetnego Christiana Greya... Jest tu dużo wątków erotycznych, mimo że to tylko trzy rozdziały. Spodziewałam się mimo wszystko czegoś innego. Nastawiłam się na przybliżenie mi - laikowi, tego co niesie ze sobą Zespół Aspergera. Liczyłam  również na jakieś dowcipne sytuacje, które czasem może ta przypadłość generować, bo to sugerował opis. Może jednak miałam za wysokie oczekiwania co do tej historii, która zdaje się być po prostu odkrywaniem seksualność i może później nawet miłości - w zdziecinniałej nieco trzydziestolatce. Nie jest to historia dla mnie, myślę jednak, że znajdzie szerokie grono odbiorców.



Czy Więcej niż pocałunek przypadł mi do gustu?

Wydawnictwo: MUZA

Data wydania: PREMIERA 5 czerwca 2019

Kategoria: Literatura obyczajowa/romans

Tłumaczenie: Paweł Wolak
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu MUZA!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...