Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozornie bez winy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pozornie bez winy. Pokaż wszystkie posty
#20 Pozornie bez winy - Paulina Medyńska

#20 Pozornie bez winy - Paulina Medyńska




Kiedy podróżowałam po niezbadanych obszarach internetu natrafiłam na fragment niewydanej powieści Pauliny Medyńskiej. Był to początek kryminału, który napisała - brzmiał on na tyle ciekawie, że skomentowałam, a sama autorka zapytała czy nie zechciałabym przeczytać całości. Choć miałam z tyłu głowy niedawną przygodę z autorem, którego nazwiska nie wymienię - który odważył się wydać sam swój kryminał - co nadal uważam za totalną pomyłkę - bo czytać tego się po prostu nie da... postanowiłam spróbować, przecież nie każdy na lekcjach języka polskiego grał w statki zamiast się uczyć.
Także tego, jak wspomniałam autorka przesłała mi powieść w formie elektronicznej.

W niedzielę około godziny 14, postanowiłam zajrzeć do tego tajemniczego e-booka. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to - brak korekty - ale jest to zupełnie zrozumiałe biorąc pod uwagę etap, na jakim jest autorka i jej książka. Postanowiłam wyłączyć swój detektor wykrywający końcówki, przecinki, błędy stylistyczne - kto ich nie popełnia niech pierwszy rzuci kamieniem! Nie było ich znowu też, aż tak dużo... Ale, do rzeczy.

Bohaterami powieści jest dwójka policjantów - Marcin Anders - wracający po urlopie zdrowotnym, na który musiał się udać po dość obciążającym psychicznie wcześniejszym śledztwie, i będąca u progu kariery policyjnej młodziutka Florianna Szulc. Losy tej dwójki splatają się za sprawą śledztwa, które będą prowadzić.
W pewnej mieścinie zwanej Miasteczkiem, w pierwszy dzień wiosny zostają odkryte zwłoki bardzo młodej dziewczyny - Alicji. Choć zginęła od uderzenia w głowę, to jej ciało nosi ślady pośmiertnych ran kłutych, a dodatkowo w okół ciała sprawca ułożył kamienie.
Pierwsze kroki prowadzą... na plebanię!

Poznajemy również dziennikarza Aleksa Znajdę, którego łączy wspólna przeszłość z śledczym Andersem, ale nie tylko. Dziennikarz dość dobrze zna przyjaciółkę pierwszej ofiary.. Tak pierwszej - bo ofiar jest więcej! 
A im brniemy głębiej w historię tym więcej jest dowodów, powiązań, kłamstw, zdrad, rodzinnych brudów, czyli wszystkiego co zawsze łączy małe miasta - wszyscy o wszystkich wiedzą wszystko - a jak przychodzi co, do czego to się okazuje, że jest zgoła inaczej.
Będziemy wspólnie z śledczymi penetrowali stare tunele, które podobno mogą skrywać złoto, czytali kryminały, liźniemy trochę techniki śledczej rodem z CSI, popatrzymy zza pleców na rodzący się romans, który swoją drogą w ogóle mi nie przeszkadzał - mimo że nie należę do fanek takich wątków. 

Akcja toczy się nie przerwanie od pierwszych stron i ani na moment nie zwalnia. Tutaj nikt się nie będzie nudził i choć jesteśmy w kryminalnym schemacie, i można szybko domyśleć się kto, to nie warto odmawiać sobie przyjemności zgłębiania zawiłych losów dwójki policjantów.
Choć poczułam się dotknięta kiedy Kuba Sienkiewicz został nazwany "klasykiem" - aż tak wiekowa jestem? Ale autorka zrekompensowała mi to nawiązaniami do... Comy, której wcześniejsze albumy znam na pamięć. 

Można oczywiście ponarzekać, że trochę schematycznie, że naiwne miłostki, że młodzieńcze ideały stoją za zawodowym wyborem bohaterów, że czuć jakąś amerykańskość... Można, ale po co? 

Z całego serca życzę autorce, żeby któreś z polskich wydawnictw zdecydowało się wydać jej powieść, bo jest to dobra pozycja, a każda następna na pewno będzie jeszcze lepsza!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...