Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przez. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przez. Pokaż wszystkie posty
Przez - Zośka Papużanka

Przez - Zośka Papużanka



Przez - Zośka Papużanka

#czytnikoweczytanie 

 

Przez - Zośka Papużanka

 

„Przez” jest czwartą książką Zośki Papużanki, ale niestety jedyną, którą do tej pory przeczytałam. Dlaczego niestety?
Ponieważ Papużanka pisze w sposób wyjątkowy i w równie wyjątkowy sposób do mnie trafia.

Narracja to zapis życia wewnętrznego, w którym powtórzenia spajają ze sobą kolejne zdania nadając wypowiedzi rytm.

Przez tekst się widzi. Przez tekst się słyszy. Przez tekst się czuje.

Czuje się to, co dzieje się w głównym bohaterze, który najprawdopodobniej zmaga się za zaburzeniami psychicznymi. Jest chorobliwie zorganizowany i odizolowany. Podgląda byłą żonę, celując w nią obiektywem aparatu. Wszystko ma w ten sposób pod kontrolą, zachowując jednocześnie bezpieczny dystans.
Czas w fabule nie biegnie linearnie, bohater często wędruje myślami do tego, co było.

„(...) czas to tylko zmrużenie powieki na fotografii”.

Czym jest tak naprawdę czas?

Jakie znaczenie ma dla nas to, co będzie, skoro większość tego, co jest poświęcamy temu, co było?
Czy kadr mógł być lepszy? I czy rzeczywiście było tak, jak pamiętamy?

Książka jest przesycona nawiązaniami do fotografii. Próbujemy żyć tworząc idealne kompozycje, na niskich wartościach czułości, ponieważ jakość obrazu ma dla nas największe znaczenie.
Im ciemniej, tym wyższa wartość ISO, ale i szumów zakłócających kadr jest więcej.

„Wyjmuje z torby aparat, podziwiając jego ciężar, choć dobrze go zna, ale wciąż podziwia, jak wszystkie rzeczy, które podziwiać należy, gdyż są od człowieka lepsze, a mimo to mu służą. Aparat widzi więcej niż człowiek. Więcej, szerzej i głębiej. Potrzebuje tylko czasu i stabilizacji, jak człowiek, ale dokładniej. Bez pośpiechu. Teraz teleobiektyw. Ciężki jesteś, ciężki, ale wrażliwy w środku, z taką maszyną trzeba się obchodzić troskliwie, żeby się nie obraziła na czas i światło i żeby pozwoliła przez siebie spojrzeć i zobaczyć to, czego ludzkie oko zobaczyć nie umie”.

W fabule nie dzieje się zbyt wiele. Mężczyzna patrzy, notuje, kadruje, leży. Nuda, nic nie miga, nic się nie obraca. Nie ma nawet dialogów, które nadałyby dynamiki.
Jednak historię opisaną w „Przez” czytałam z dużo większym zainteresowaniem niż obecnie modne dreszczowce. Być może dlatego, że charakterystyka psychologiczna bohatera jest tu najważniejsza (i fotografia) i w tych jego zaburzeniach możemy dostrzec siebie, a sama warstwa językowa jest wyjątkowa.

Na wszystko patrzymy właśnie „przez”, a nikt nie jest wolny od aberracji (doświadczeń, emocji). Wnioski, które narrator wysuwa choć oczywiście nie są ostateczne, bo nic nie jest stałe, to są mi bardzo bliskie, często podobnie „widzę”.

Proza Zośki Papużanki wymaga od czytelnika uwagi, zaangażowania. Jest bardzo nieoczywista.
Zdania, a nawet poszczególne słowa każdy odbiera inaczej, z powodu własnych zniekształceń postrzegania i tak też jest z najnowszą książką Zośki Papużanki.
Wydaje mi się również, że im więcej czytelnik w życiu doświadczył, nie mam tu na myśli przeżytych lat, a pewnego rodzaju wrażliwość -takie wewnętrzne ISO, tym więcej znajdzie siebie w tej historii.

To książka, którą chciałabym schować i móc tylko sama do niej zaglądać, żeby nikt nie wyczytał mi liter, nie zniekształcił ich „przez” własny obiektyw.




Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 15 kwietnia 2020
Liczba stron: 296 (wersja papierowa) 216 (wersja elektroniczna)
Kategoria: literatura piękna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...