Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Graeme Simsion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Graeme Simsion. Pokaż wszystkie posty
Efekt Rosie - Graeme Simsion

Efekt Rosie - Graeme Simsion

Efekt Rosie - Graeme Simsion
„Efekt Rosie” to druga część cyklu o Donie Tillmanie, genetyku z Zespołem Aspergera (o pierwszej części pisałam już tutaj Projekt „Rosie”).
Don wraz z Rosie przenieśli się do Stanów Zjednoczonych. Mężczyzna powoli oswaja się z myślą, że nie jest już sam i cieszy się obecności wymarzonej kobiety w swoim życiu. Para próbuje się dopasować i całkiem dobrze im idzie. Jednak pozorny spokój u Dona burzy pojawienie się informacji o ciąży. Kiedy w grę wchodzi nieplanowane potomstwo bohater czuje się na początku zanadto przytłoczony. Nie ucieka jednak od obowiązków i opracowuje kolejny projekt - „Dziecko”. 

Efekt Rosie - Graeme Simsion

 

Efekt Rosie - Graeme Simsion


Mistrz procesu w pełnej krasie. Doszkala się, planuje, kupuje. Przy okazji irytując trochę ciężarną.
Do pary dołączy znany z pierwszej części przyjaciel Dona i pojawią się nowe postaci. Nie zabraknie również gaf.
Bardzo dobrze bawiłam się podczas czytania Projektu „Rosie”, ale przy drugiej części śmiałam się dużo więcej...
Don i Rosie nie są typową parą. W związku z tym starają być wobec siebie jak najbardziej jednoznaczni, żeby Don nie musiał się niczego domyślać. Sprawiają wrażenie pary mówiącej sobie wszystko wprost, aby uniknąć nieporozumień. Okazuje się jednak, że nawet najbardziej logiczny człowiek czasem nadinterpretuje i wyciąga wnioski z błędnego założenia, też zdarza mu się mylić.
Ilość problemów na jakie napotyka nasz genetyk jest dużo większa niż wtedy kiedy szukał żony. Częste niedopowiedzenia wywołują falę komicznych w wymowie zdarzeń.
Ale to nie tylko komedia. Autor zahacza o wiele różnych tematów, m. in. budowania opinii o sobie na postawie kłamstwa, przyjętego wizerunku, uprzedzeń - nawet u ludzi zawodowo zajmujących się pomocą parom, przytłoczenia zbliżającym się rodzicielstwem, nieumiejętności nazywania i sygnalizowania własnych potrzeb. Wskazuje na problemy rodzicielskie wynikające z braku zwykłego dialogu. 
Podoba mi się, że związek dwojga ludzi został pokazany z perspektywy mężczyzny (w tym też tkwi „siła” cyklu o Donie, wyróżnia się na tle większości opowieści o związkach pisanych przez kobiety i z perspektywy kobiety), wyjątkowego, ale pomimo to widoczne są różnice, pomiędzy postrzeganiem codzienności, wynikające z płci. 

Język, styl wypowiedzi jest podobny do tego z projekty „żona”, stylizowany trochę na mowę naukowca.

Nie można jednak, o czym wspomina sam Autor w podziękowaniach, brać tej książki jako pewnik, jako studium przypadku, nie jest to przecież żaden podręcznik, a jedynie fikcja. Nawet żona Autora, z zawodu profesorka psychiatrii, nie odnosi się do szerzonej przez przyjaciela Dona teorii. 

Czekam na trzecią część, której premiera została niestety przesunięta, chyba z uwagi na pandemię i spodziewałabym się jej dopiero około października :)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 30 kwietnia 2016
Liczba stron: 440
Kategoria: literatura piękna
Tłumaczenie: Maciej Potulny
Projekt „Rosie” - Graeme Simsion

Projekt „Rosie” - Graeme Simsion

Projekt „Rosie” - Graeme Simsion
Graeme Simsion był kiedyś programistą, specjalistą od baz danych. Jest autorem uznanego podręcznika modelowania danych, miał również firmę konsultingową. Zapisał się na kurs dla scenarzystów i jego scenariusz Projekt „Rosie” zdobył prestiżową nagrodę Australian Writers Guild/Inception Award za najlepszy scenariusz komedii romantycznej. Później na kanwie tego scenariusza stworzył powieść, za którą otrzymał Victorian Premier's Award dla najlepszej niewydanej książki, w przeciągu kilku miesięcy prawa do niej kupiło ponad 30 krajów.
Ja przygodę z twórczością Graema Simsiona rozpoczęłam od „Na szlaku szczęścia”, czyli od książki, którą napisał wspólnie z żoną, profesorką psychiatrii i autorką romansów erotycznych - Anne Buist.
 
 

Projekt „Rosie” - Graeme Simsion


Projekt „Rosie” opowiada historię Dona Tillmana, genetyka z zespołem Aspergera. Don to 39-latek, ma ugruntowaną sytuację ekonomiczną - pracuje na uczelni, ma mieszkanie, nie posiada nałogów, ale nie jest zbyt dobry w kontaktach społecznych, z uwagi na wspominany zespół Aspergera. Tillman ma tylko dwójkę przyjaciół, małżeństwo, które podobno przedstawia model otwartego związku, ma rodzinę, ale nie utrzymuje z nimi bliższych kontaktów.
Jest niezwykle zorganizowany, jest mistrzem efektywnych procesów, nie marnuje czasu - zawsze przychodzi na spotkania punktualnie, nigdy przed czasem - rodzi to możliwość powstania niepotrzebnych interakcji. Jest niesamowicie logiczny, uwielbia kiedy wszystko jest przewidywalne, kiedy ma zaplanowany dzień co do minuty. Od innych oczekuje jasnych komunikatów. Wszystko to powoduje, że nie potrafi nie tylko odnaleźć się wśród innych ludzi, ale nie potrafi znaleźć partnerki. Umawia się na randki, ale kiedy znowu mu nie wychodzi, to wpada na pomysł stworzenia kwestionariusza. Umysłem naukowca opracowuje pytania, które mają mu pomóc odnaleźć idealną kandydatkę na żonę. Pomysłem dzieli się z przyjaciółmi i wprowadzają go w życie.
Tymczasem na jego drodze staje Rosie Jarman, młoda kobieta, dorabiająca jako barmanka, będąca kompletnym przeciwieństwem ideału Dona. Ona również kogoś szuka. Profesor Tillman, jako genetyk, udziela jej pomocy.

Projekt „Rosie” - Graeme Simsion

Z uwagi na zaburzenie rozwoju w spektrum Autyzmu, jakim jest Zespół Aspergera, główny bohater popełnia wiele gaf. Nie wie czego wymaga od niego społeczna etykieta, nie potrafi odczytywać ukrytych przekazów, wszystko interpretuje na własny sposób.
Książka jest nacechowana humorem sytuacyjnym, ale nie w prześmiewczym tonie, można zrozumieć to jak postrzega świat, zrozumieć jak interpretuje komunikaty. Zrozumieć jego „inność”.
Autor zastosował narrację w osobie pierwszej. Sposób w jaki bohater interpretuje wszystko to, czego jest świadkiem i to jak się wysławia, jest dla mnie bardzo dobra kreacją, po prostu wierzę Profesorowi Tillmanowi.

Don zmaga się z codziennością, wybiera się do restauracji w kurtce z  goretexu zamiast w garniturze, bo według niego to jest odpowiedni strój, a informacja na stronie lokalu nie była dość jasno sformułowana.
Innym razem kiedy już wie, jak mu się wydaje, czego oczekują od niego ogólnie przyjęte normy społeczne, przywdziewa frak, mimo że pozostali są w zwykłych garniturach. Próbuje się „dostosować”, ale nie bardzo mu się to udaje.
Każdy kontakt fizyczny z drugim człowiek wzbudza w nim coś na kształt niepokoju.
Wszystko mówi wprost, nie potrafi przywdziewać masek i ubierać w delikatne słowa tego, co chce powiedzieć.
Do tego życie wywraca mu się do góry nogami, traci kontrolę nad planem dnia, który determinował całą jego dotychczasową egzystencję.

Projekt „Rosie” opowiada o poszukiwaniu swojego miejsca w społeczeństwie, które funkcjonuje według umownych zasad i każde odstępstwo od nich karze wykluczeniem. Miły, dobry człowiek, z ogromną wiedzą jest bardzo samotny.
Okazuje się jednak, że osoby bez zaburzeń rozwoju potrafią mieć z kolei inne zaburzenia behawioralne i czuć się podobnie do niego.
Każdy gra jakąś rolę, zamiast spróbować być sobą.

To również opowieść o miłości, która przychodzi wbrew orzeczeniom naukowych kwestionariuszy i nie ma nic wspólnego z logiką.

Co jakiś czas Don trafnie podsumowuje społeczeństwo, wskazuje na różne często emocjonalne pobudki, które nami kierują, których nie potrafi zrozumieć.
„Dlaczego skupiamy się na jednych sprawach kosztem innych? Zaryzykujemy życiem, żeby uratować tonącego, a nie przekażemy darowizny na cel charytatywny, który mógłby uchronić kilkanaścioro dzieci przed głodem”.

To czuła, zabawna opowieść o niesamowicie mądrym człowieku, którego gubiło tyko trochę inne postrzeganie rzeczywistości. Tak bardzo chciał być kochany, że był gotowy stać się kimś innym.
Z ogromną przyjemnością sprawdzę jak potoczyły się dalsze losy tego wyjątkowego bohatera w kolejnej części cyklu.


Projekt „Rosie” - Graeme Simsion
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2013
Liczba stron: 320
Kategoria: literatura piękna
Tłumaczenie: Maciej Potulny


#138 Na szlaku szczęścia - Graeme Simsion, Anne Buist

#138 Na szlaku szczęścia - Graeme Simsion, Anne Buist

"Na szlaku szczęścia" to powieść spod pióra duetu pisarskiego - Graemea Simsiona i Anne Buist, na co dzień małżeństwa.
Graeme Simsion może być znany niektórym czytelnikom z bestsellera Projekt "Rosie"a Anne Buist z kolei; pisze thrillery o specjalistce psychiatrii sądowej. 
Książka jest kolejną pozycją w Serii Gorzka Czekolada wydawnictwa - Media Rodzina. Cechą tej serii jest - jak podaje jej opis - bycie "mocną w tematyce, lekką w odbiorze" - i myślę, że mogę to w przypadku tej pozycji potwierdzić. 

Po ostatnich niezbyt udanych przygodach z powieścią obyczajową obawiałam się trochę tego tytułu, który brzmi, dla mnie, prozaicznie.
Głównymi bohaterami tej powieści jest para nieznajomych.
Zoe, która przyleciała do Francji z Kalifornii jest niespełnioną artystką, a Martin, który dotarł w to samo miejsce - co Zoe, pochodzi z Yorkshire i jest inżynierem. Każde z nich ma za cel przejść szlak zwany "Drogą św. Jakuba" , który wiedzie od Cluny do Camino i w zależności od wybranej trasy może mieć aż 2200 km, które pokonuje się - tak - pieszo.
To pielgrzymka, która podobno zmienia człowieka i pomaga znaleźć drogę, kiedy się ją zgubi. Każdym z bohaterów kierują inne pobudki, ale oboje mają za sobą bagaż przykrych doświadczeń, które zaprzątają im głowę.
Każde z nich wyrusza w trasę inaczej przygotowane (Zoe nie ma na początku nawet plecaka, a Martin testuje wózek), każde chce się niejako rozliczyć ze swoja przeszłością i przemyśleć wszystko to, co ich w życiu spotkało.

Bo komu nie zdarza się czasem pomyśleć - a gdyby tak to wszystko rzucić i pojechać w...

Oboje mają rodzinę, a co za tym idzie - kolejne mniejsze i większe problemy, które nie pozwalają im na kompletne odcięcie się od dotychczasowego życia.
Po drodze spotkają różnych ludzi. Od jednych uzyskają pomoc, a inni będą dalecy od kierowania się w życiu życzliwością.
To książka drogi. Bohaterowie próbują rozmyślać nad swoim dotychczasowym życiem, ale jak się okazuje nie jest to wcale takie proste... Kiedy idzie się nieznaną sobie drogą - trzeba stale być czujnym, aby przypadkiem nie zejść ze szlaku i się nie zgubić.
Narracja jest prowadzona w osobie pierwszej z perspektywy Zoe i Martina, naprzemiennie. Spojrzymy na te same wydarzenia z dwóch różnych punktów widzenia i dowiemy się jakie dramaty ich w życiu spotkały.
Na samym początku trasy Zoe słyszy stwierdzenie, że na szlaku znajdzie to, co straciła... Tylko czy Zoe wie czego tak naprawdę szuka?
Nie będę oczywiście streszczać całej historii, ale ta powieść to nie tylko historia dwojga ludzi, którzy wyruszyli by zmienić swoje życie. Można ją czytać jako metaforę życia. Spotykamy w nim różnych ludzi, pomagamy im, a oni nam i szkodzimy sobie wzajemnie. Dorastamy - niezależnie od tego ile mamy lat i często zmienia się nasz cel, na różne sprawy patrzymy z innej perspektywy i uczymy się, że nie wszystko jest takim na jakie na początku wygląda.
Czasem, aby przetrwać trzeba poprosić kogoś o pomoc, czasem trzeba oferowaną pomoc przyjąć, a czasem zrozumieć, że ciężar jest lżejszy - jeżeli nie dźwiga się go w pojedynkę.

Czyta się bardzo przyjemnie. Autorzy zabierają nas na szlak pełen pięknych widoków, których opisów nam nie szczędzą, ale robią to w wyważony sposób.
Dodam, że Oni sami ten szlak przemierzyli i to dwukrotnie, więc każdy kto był na tej trasie może niektóre z opisywanych miejsc rozpoznać.

Język idealnie pasuje do treści, z którą tworzy piękny obraz - życzyłabym sobie zawsze czytać właśnie tak pisane powieści obyczajowe.
Jedyne co mi przeszkadzało - to brak tłumaczeń francuskich wyrażeń. Większości można się domyśleć, ale nie wszystkich niestety.

To nie jest tylko opowieść o długiej wędrówce z romantyczną historią zapisaną w przemierzonych kilometrach. Angażuje czytelnika - mniej lub bardziej oczywiście, w zależności od tego w jakim etapie życia, czy stanie emocjonalnym się znajduje i myślę, że może skłonić do refleksji.

Za swój egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.
7/10.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 28. października 2019
Liczba stron: 432
Kategoria: literatura obyczajowa
Tłumaczenie: Maciej Potulny
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...