#79 Łańcuch - Adrian McKinty
3
Wyobraź sobie, że Twoja córka wyszła do szkoły.
Ty z kolei wybierasz się na wizytę u onkologa.
Jesteś w remisji, ale zadzwonili do Ciebie z przychodni, że masz się stawić jak najszybciej.
Głowę zaprzątają Ci setki myśli.
Nie podniosłaś/eś się jeszcze psychicznie po walce z rakiem, nie opadł jeszcze stres związany z rozwodem.
Myśli gonią jak szalone.
Wtedy dzwoni komórka...
Numer zastrzeżony - odbierasz.
Zniekształcony głos mówi Ci, że porwał Twoją córkę i jeżeli chcesz ją jeszcze zobaczyć żywą, musisz zrobić wszystko to, co Ci każe.
Nie będzie to tylko okup - przede wszystkim musisz porwać inne dziecko.
Tkwisz w łańcuchu - Twoje zostanie wypuszczone, gdy rodzice dziecka, które Ty porwałaś/eś zrobią dokładnie to samo co Ty.
Ty z kolei wybierasz się na wizytę u onkologa.
Jesteś w remisji, ale zadzwonili do Ciebie z przychodni, że masz się stawić jak najszybciej.
Głowę zaprzątają Ci setki myśli.
Nie podniosłaś/eś się jeszcze psychicznie po walce z rakiem, nie opadł jeszcze stres związany z rozwodem.
Myśli gonią jak szalone.
Wtedy dzwoni komórka...
Numer zastrzeżony - odbierasz.
Zniekształcony głos mówi Ci, że porwał Twoją córkę i jeżeli chcesz ją jeszcze zobaczyć żywą, musisz zrobić wszystko to, co Ci każe.
Nie będzie to tylko okup - przede wszystkim musisz porwać inne dziecko.
Tkwisz w łańcuchu - Twoje zostanie wypuszczone, gdy rodzice dziecka, które Ty porwałaś/eś zrobią dokładnie to samo co Ty.
Tak zaczął się dzień dla Rachel - głównej bohaterki powieści "Łańcuch", której autorem jest Adrian McKinty.
"Śmierć
to nie najgorsze, co może ci się przytrafić. Najgorsza jest tragedia
dziecka. Posiadanie go natychmiast zmienia cię w człowieka dorosłego.
Poczucie absurdu to ontologiczny rozziew między pragnieniem sensu a
niemożnością jego odnalezienia w świecie. Poczucie absurdu to luksus, na
którzy rodzice zaginionych dzieci nie mogą sobie pozwolić".
Książka
jest podzielona na dwie części. Pierwsza - "Wszystkie zaginione
dziewczynki" dotyczy przede wszystkim porwania Kylie - córki głównej
bohaterki. Narracja zwykle prowadzona jest z dwóch perspektyw - matki i
córki - w osobie trzeciej.
"Jeżeli jej nie widzą, to dobrze. Trik z kreskówki. Nie widzę cię, znaczy - nie istniejesz".
Uczestniczymy
w działaniach jakich podejmuje się kobieta. Wykonujemy wypunktowane
przez porywacza czynności i co jakiś czas zerkamy, jak miewa się Kylie.
Możemy przyjrzeć się również całej sprawie z perspektywy osoby
zarządzającej "Łańcuchem".
Rozdziały są tytułowane dniem i dokładną godziną, są dość krótkie, a akcja biegnie szybko, przez co odnosimy wrażenie, że stale się nakręca.
Podobało mi się przeobrażenie bohaterki - matki z dobrej, czułej i empatycznej osoby w jej kompletne przeciwieństwo. Rachel staje się metodycznie działającym przestępcą, chcąc uratować własne dziecko, będzie musiała wziąć pod uwagę skrzywdzenie innego - równie niewinnego. Narastało napięcie, powstał związek między mną, a bohaterką. Zastanawiałam się czy też byłabym w stanie tak jasno myśleć, gdyby spotkało mnie coś podobnego.
Rozdziały są tytułowane dniem i dokładną godziną, są dość krótkie, a akcja biegnie szybko, przez co odnosimy wrażenie, że stale się nakręca.
Podobało mi się przeobrażenie bohaterki - matki z dobrej, czułej i empatycznej osoby w jej kompletne przeciwieństwo. Rachel staje się metodycznie działającym przestępcą, chcąc uratować własne dziecko, będzie musiała wziąć pod uwagę skrzywdzenie innego - równie niewinnego. Narastało napięcie, powstał związek między mną, a bohaterką. Zastanawiałam się czy też byłabym w stanie tak jasno myśleć, gdyby spotkało mnie coś podobnego.
"George Orwell się mylił, myśli. W przyszłości to nie państwo będzie wszystkich monitorować. Ludzie zrobią to sami".
A potem przyszła kolej na drugą część - "Potwór w labiryncie" i mój entuzjazm opadł.
Tutaj
Rachel zamieni się trochę rolami z twórcami łańcucha. Odniosłam
wrażenie jakby autor koniecznie chciał tę historię zakończyć na siłę,
bez wyraźnego pomysłu i wbrew temu, co sugerował w części pierwszej.
Z dobrze zapowiadającego się thrillera psychologicznego, pełnego dylematów moralnych - przeszliśmy do sensacji w stylu Mission Impossible. Oczywiście akcja biegnie równie szybko, mimo że nie ma już nad nami wizji zegara odliczającego czas, a strony znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Z dobrze zapowiadającego się thrillera psychologicznego, pełnego dylematów moralnych - przeszliśmy do sensacji w stylu Mission Impossible. Oczywiście akcja biegnie równie szybko, mimo że nie ma już nad nami wizji zegara odliczającego czas, a strony znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Podobał mi się
zabieg z przeobrażeniem bohaterki. Z delikatnej i schorowanej kobiety, w
niebywale silną psychicznie postać, gotową na wszystko - byleby
uratować córkę - w konfrontacji z towarzyszącym jej dość słabym i
miałkim męskim bohaterem.
Wydaje mi się, że autor chciał stworzyć z tej historii prawdziwą, bogatą amerykańską produkcję. Z plejadą technologicznych możliwości i przy okazji z romansem w tle.
Wydaje mi się, że autor chciał stworzyć z tej historii prawdziwą, bogatą amerykańską produkcję. Z plejadą technologicznych możliwości i przy okazji z romansem w tle.
Książkę czyta się lekko, styl jest prosty i plastyczny.
Myślę, że warto ją przeczytać - choćby dla wizji tego, co może dać nam życie w otoczeniu mediów społecznościowych - poczucia realnego zagrożenia, które na co dzień bagatelizujemy. Jeżeli szukacie w książce czystej rozrywki to też się nie zawiedziecie.
Myślę, że warto ją przeczytać - choćby dla wizji tego, co może dać nam życie w otoczeniu mediów społecznościowych - poczucia realnego zagrożenia, które na co dzień bagatelizujemy. Jeżeli szukacie w książce czystej rozrywki to też się nie zawiedziecie.
7/10.
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 18. września 2019
Liczba stron: 400
Kategoria: thriller, sensacja, kryminał
Liczba stron: 400
Kategoria: thriller, sensacja, kryminał
Tłumaczenie: Dariusz Żukowski



