Terra insecta. Planeta owadów - Anne Sverdrup-Thygeson
Zanim zaczniecie się drapać, albo chować się za słownym murem „nie lubię owadów”, to napiszę, że w tej książce nie ma nic co mogłoby spowodować u Was jakiś dyskomfort.
Owady są na Ziemi dużo dłużej niż my, z łezką w oku wspominają dinozaury i inne gigantyczne stworzenia, które to my wybiliśmy co do nogi, tworząc sobie Ziemię poddaną.
Są owady mniejsze i większe, ładne i brzydkie, ale wszystkie są potrzebne.
Terra insecta. Planeta owadów - Anne Sverdrup-Thygeson
Pisze w sposób zrozumiały, bawiąc się porównaniami owadów do ludzi, wprowadza masę dygresji wskazując w ten sposób zależności, którymi rządzi się ekosystem. Uczy szacunku do tych znienawidzonych, uważanych za paskudne, stworzeń bez których nie będzie nas.
Z „Terra insecta. Planeta owadów” m. in.:
- Dowiemy się o naszym uzależnieniu od pracy owadów, o przyszłości, którą najprawdopodobniej są - może będziemy wyrabiać z nich produkty żywnościowe dla najbardziej opornych mięsożerców, a niektóre z małych brzydali zjadają plastik.
- Dowiemy się również dlaczego muchy są tak uparte w swoim tuptaniu, dlaczego niektóre biedronki stają się zombie i czym jest osa-dementor.
Ale nie tylko. Autorka opisuje do czego może doprowadzić usunięcie, którejś z owadzich grup, na przykładzie mrówek, które leśnicy w jednym z ekosystemów wytępili.
Przypatrzymy się jak nasze ekologiczne działania - zwalczanie szkodników za pomocą owadów, faktycznie oddziałuje na inne żyjątka na danym obszarze, a co za tym idzie i na nas.
- Dowiemy się co łączy diklofenak (lek), krowy, sępy, dzikie psy i śmierć dziesiątek tysięcy ludzi.
To zaledwie zarys tego, o czym pisze Anne Sverdrup-Thygeson.
Po co czytać takie książki?
To fajna, zabawna książka o pouczającej treści dla osób ciekawych świata, również dla mieszczuchów, którym brakuje kontaktu ze zwierzętami, a one są wszędzie, tylko często w skali mikro i umożliwiają nam życie.
Nie przepadam za obecnością gości bez szkieletu w domu. Nie boję się, ani nie czuję wstrętu, a jedynie dyskomfort. Wszystkie, które bez mojej wiedzy i zgody lokują się w środku, wynoszę za pomocą kartki i kubka na zewnątrz.
Anne Sverdrup-Thygeson nie chodzi o to byśmy płakali nad każdym zdeptanym karaluchem, czy ubitą muchą, ale jedynie o to byśmy byli świadomi tego, co dla nas robią i okazali im trochę szacunku.
To była fajna przygoda.
<<Owady są osobliwe, skomplikowane, dziwaczne, niezwykłe, zabawne, urocze, jedyne w swoim rodzaju i nie przestają zaskakiwać. Pewien kanadyjski entomolog powiedział kiedyś, że „na świecie jest tak wiele małych cudów - lecz tak mało oczu, które je widzą”. Mam nadzieję, że dzięki tej książce więcej ludzi otworzy oczy na zadziwiający i cudowny owadzi świat - wszyscy razem żyjemy na planecie owadów.>>
Książkę można kupić na weekendowych promocjach w sklepie Wydawnictwa Znak za zawrotne... 6,90 zł. Znajdziecie tam też inne książki, w tym i te najbardziej promowane.
Liczba stron: 256
Kategoria: literatura faktu






