Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura skandynawska. Pokaż wszystkie posty
Dania: mały kraj - wielka literatura

Dania: mały kraj - wielka literatura

Jak coś ma się zepsuć, to zepsuje się mi. Jak ktoś ma doświadczyć czegoś nieprzyjemnego, a na jego szczęście - ja kroczę gdzieś w pobliżu, to na pewno ja tego doświadczę. Przyzwyczaiłam się już do tego i nie za specjalnie mnie to rusza. Dotyczy to każdej dziedziny mojego życia. Tej instagramowo-blogerskiej również. 
Obecnie nie jestem w stanie zrobić zdjęcia, w którym punkt ostrości jest wyraźnie określony. Kiedy zadręczam aparat pytaniami w stylu „dlaczego mi to robisz?” ten odpowiada mi tym samym: bo mogę.
Poniżej są zdjęcia, na których lepiej widać co to za stos prezentuję w świątecznym anturażu. Obiektyw chyba zażył Rutinoscorbin.

Napisałam najdłuższy z tekstów, które wypełniają ten blog, nie wiem czy się komuś tym przysłużę, ale wbrew wszelakim emanacjom zła - niedającym się policzyć blogspotowym błędom i omdleniom mojego dostawcy internetu, sprawiło mi to przyjemność.
Zatem, drogi Czytelniku!, przygotuj sobie coś smacznego i ruszaj ze mną na dość długą wędrówkę po zawiłych korytarzach mojej pamięci i po długich oraz miękkich dywanach planów, podczas której nie tylko coś przeczytasz, ale usłyszysz i zobaczysz!

Dania jest najmniejszym z krajów nordyckich, ale jedynie pod względem powierzchni. Pod innymi względami... Raczej nie jestem władna jej oceniać, a liczby mówią same za siebie, no i Wikipedia... Nie mam wielkiego doświadczenia w obcowaniu z duńską kulturą. W sumie tak naprawdę niewiele o Duńczykach wiem.
Słyszałam coś o wysokich podatkach, które podobno z niczego się nie wzięły, a mieszkańcy tego kraju nie są z tego powodu zagubieni i smutni, a wręcz przeciwnie. Przecież nie tak dawno próbowano nas przekonać do życia w stylu hygge, które głównie odnosi się do uzyskania stanu wewnętrznej równowagi, ale nie wiem czy nam, obywatelkom i obywatelom Polski, żyjącym w poczuciu krzywdy, dane będzie wejście w taki poziom świadomości własnego wnętrza... na stałe.
Ale i samo próbowanie może być przyjemne.

Podkręćcie głośność - Agnes Obel


Zanim przejdę do moich wspomnień, tak jestem sentymentalna, ale... wyważyłam ton, więc chyba nikogo tym tekstem nie wzruszę, to chciałabym napomknąć o muzycznej stronie tego odnoszącego się do Danii tekstu, bo ja, wberw pozorom, nie tylko czytaniem żyję.
Zatem! polecam wyszukanie czy to na youtube, czy spotify, czy jaką tam macie możliwość, Pani - Agnes Obel.
Agnes to duńska piosenkarka, pianistka i autorka piosenek. Jej utwory mogliście usłyszeć m.in. w serialach „Chirurdzy”, „Dark” i „Euphoria”.
Kiedy gra i śpiewa wokół słuchających roztacza się mgła utkana z niedopowiedzeń i świata baśni.

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Agnes_Obel_by_Eric_VALLET.jpg
 zdjęcie pochodzi z: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Agnes_Obel_by_Eric_VALLET.jpg


Hans Christian Andersen

A kiedy już wspominałam o baśni, to nie mogę nie wspomnieć o Hansie Christianie Andersenie. Wiem, że nie pisał jedynie dla najmłodszych, jednak to przez pryzmat głównie tej twórczości go znam.
Baśnie Hansa Christiana Andersena dostałam w dzieciństwie, na Święta Bożego Narodzenia, i zanim zasiedliśmy do kolacji wigilijnej, to przeczytałam więcej niż połowę opowieści z tego zbioru. Najbardziej w pamięć zapadł mi „Imbryk”, wzruszył mnie wtedy, i w sumie nadal to robi, tak że się popłakałam. Nie ma co walczyć z sentymentalnością, to wbrew temu co mówią, dobre uczucie.


Dania: Mały kraj - wielka literatura

Jussi Adler-Olsen

Od świata baśni zrobię mały zwrot akcji i odbiję w stronę filmowo-serialową. Bardzo lubię filmy oparte na cyklu książek Jussiego Adler-Olsena, który dotyczy Departamentu Q. To kryminały, w których historia opowiadana jest dwutorowo. Niespieszna akcja, klimat, fajne kadrowanie, i przekonująca gra - Nikolaja Lie Kaasa i Faresa Faresa.

Dania: Mały kraj - wielka literatura

Książek nie czytałam i nie odczuwam takiej potrzeby, więc jak wolicie sprawdzić obraz, to ten cykl jest dobry.

Most nad Sundem


Jak już jesteśmy przy obrazie, to wspomnę o tekście, który wyrecytuję obudzona w środku nocy, a jest to: „Saga Norén länskrim Malmö”. Jest to zdanie z serialu, produkcji duńsko-szwedzko-niemieckiej, a jego polski tytuł to „Most nad Sundem”. Zacytowane zdanie pada w nim wielokrotnie, w każdym odcinku, wypowiada je oczywiście Saga Norén, grana, wprost genialnie, przez Sofię Helin, i nie wiem czy ta rola nie zrobiła tej aktorce krzywdy?.
To nie tylko klimat, zagadki, obyczajowość, historia, nawet polityka, to przede wszystkim dobrze zagrane postaci, których, kiedy serial się kończy, zaczyna zwyczajnie brakować.

Peter Høeg


Myśli Sagi podróżują po rejonach, w których mało kto z nas by się nie zagubił. Ona łączy wątki, które nie są oczywiste i jest niebywale inteligentna, ale nie radzi sobie z relacjami międzyludzkimi i emocjami. ? Nie bez powodu trwam w wątku Sagi Norén, gdyż chcę wspomnieć o książce Petera Høega „Efekt Susan”, którą czytałam jakiś czas temu. Tam, niektóre z myśli głównej bohaterki przypominały mi właśnie Sagę, tyle że o wiele bardziej chaotyczną. Byłam pod wrażeniem pomysłu i ciągu zdarzeń, ale styl, którym pisze Peter Høeg działa na mnie jak najlepszy lek na bezsenność.

Dania: Mały kraj - wielka literatura

 
Skoro już przeszukuję zasoby swojej pamięci to jeszcze przypomnę komiks o życiu Marii Skłodowskiej-Curie, który całkiem niedawno miałam okazję przeczytać, a dwie z jego autorek są Dunkami. To „Maria Skłodowska-Curie. Światło w ciemności” - Frances Andreasen Østerfelt, Anja Cetti Andersen i Anna Błaszczyk.




Dania: mały kraj - wielka literatura


Chyba? skończyłam wspominać, zatem przechodzimy do mojego minizbioru książek z kręgu literatury duńskiej, które zamierzam w najbliższym czasie przeczytać.

Z duńskich pisarek najbardziej wpadła mi w oko i siedzi tam już jakiś czas, Janina Katz (1939-2013). Miałam okazję kiedyś czytać tomik poezji „Powrót do Jabłek” i jak widzicie, bo jest na zdjęciu, planuję go sobie przypomnieć.
„Powrót do jabłek” to wybór z jedenastu tomów duńskich wierszy, którego dokonała tłumaczka Bogusława Sochańska, mając na celu ukazanie wątków przejawiających się w twórczości Janiny Katz.



Janina Katz to tak naprawdę polsko-duńska pisarka, którą w Polsce znamy m.in. z powieści „Moje życie barbarzyńcy”, „Pucka” i „Opowieści dla Abrama” - które to próbuję kupić, już jakiś czas, w internetowym antykwariacie skupszop.pl, ale ilekroć dodam książkę do koszyka, ktoś w dokonaniu zakupu jest szybszy, ale... kiedyś się uda.
Janina Katz tłumaczyła literaturę polską na duński. Po polsku również pisała poezję.

15 grudnia miała miejsce premiera „Chłopca z tamtych lat”, książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Driada, której przekładu dokonała Bogusława Sochańska, podobnie jak wszystkich pozostałych publikacji Janiny Katz.

Dania: Mały kraj - wielka literatura

Chłopiec z tamtych lat - Janina Katz


Chłopiec z tamtych lat, długo oczekiwana przez miłośników twórczości Janiny Katz jej czwarta z kolei powieść. Opowiada o dwojgu polsko-żydowskich emigrantach, którzy próbują układać sobie życie w Danii po opuszczeniu Polski w rezultacie pomarcowej nagonki.

Narratorka Ania spędziła dzieciństwo w Krakowie w nieświadomości tego, co  wydarzyło się w czasie wojny. Wychowująca ją ciotka nie chce mówić o losie rodziny ani o tym, jak obie jako Żydówki przeżyły wojnę.

W 1969 roku Ania osiada w Kopenhadze, dokąd zaprasza ją Joachim, tytułowy przyjaciel z młodzieńczych lat. Joachim też jest sierotą. Ożenił się z Dunką, radykalnie odcina się od swoich kulturowych korzeni i na siłę próbuje stać się Duńczykiem. Ania - przeciwnie, świadomie pozostaje outsiderką, niejako przez szybę obserwując duńską rzeczywistość, a doświadczenie fiaska życiowego Joachima utwierdza ją w poczuciu, że będąc emigrantem, zawsze pozostaje się outsiderem.

W miarę upływu czasu Ania odczuwa coraz intensywniejszą potrzebę znalezienia odpowiedzi na dręczące ją  pytania o przeszłość własną i jej wymordowanej podczas Zagłady rodziny.

*opis pochodzi od Wydawcy.

Lusterko, ramię, kierunkowskaz - Dorthe Nors

Pokusiłam się również na „Lusterko, ramię, kierunkowskaz” Dorthe Nors, którą w 2018 roku, w Polsce, wydało wydawnictwo Czarna Owca, w przekładzie Elżbiety Frątczak-Nowotny. Za „Lusterko, ramię, kierunkowskaz” autorka została nominowana do prestiżowej nagrody Man Booker International Prize.
Zanim Dorthe Nors zaczęła publikować książki pod własnym nazwiskiem, tłumaczyła szwedzkie kryminały.
Ta książka robi na mnie wrażenie nieoczywistej, zatem z przyjemnością sprawdzę czy taka jest.

Sonia jest gotowa zacząć wszystko od nowa. Właśnie przekroczyła czterdziestkę, a szwedzkie kryminały, które tłumaczy, zupełnie przestały ją interesować. Póki co regularnie odwiedza masażystkę, próbuje odnowić relacje z siostrą i nareszcie zdobyć prawo jazdy. Apodyktyczny instruktor sprawia jednak, że zmiana biegów staje się wyzwaniem przekraczającym możliwości Sonii. Na dodatek uporczywe zawroty głowy powracają w najmniej odpowiednich momentach…

Wiele lat temu Sonia marzyła, by sielskie krajobrazy rodzinnej Jutlandii zobaczyć już tylko we wstecznym lusterku. Teraz, kiedy samotnie kroczy kopenhaskimi ulicami, odkrywa w sobie tęsknotę za obrazami z dzieciństwa: łabędziami krzykliwymi, bezkresnym niebem i polami żyta. Ale w jaki sposób można powrócić do miejsca, którego już nawet się nie rozpoznaje? I czy tak naprawdę chodzi o powrót, czy o ucieczkę?

Lusterko, ramię, sygnał to cierpki i błyskotliwy portret kobiety wyruszającej w podróż, choć nie ma wokół absolutnie nikogo, kto mógłby wskazać kierunek.
 
*opis pochodzi od Wydawcy.

Żywica - Ane Riel

Planuję również przeczytać wydaną na początku tego roku „Żywicę” Ane Riel, w tłumaczeniu Joanny Cymbrykiewicz, która to z kolei ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka.
Ta powieść jawi mi się jako niezwykle mroczna, a to za sprawą wszystkich opinii, które, na jej temat, miałam okazję przeczytać.
 

Co się dzieje, jeśli kochasz kogoś tak bardzo, że chcesz go zatrzymać przy sobie za wszelką cenę, w bezpiecznym miejscu?

Rodzina Haarder mieszka na odosobnionej, porośniętej świerkami małej wysepce i z rzadka kontaktuje się z obcymi. Mieszkańcy sąsiedniej wyspy uważają ich za dziwnych, ale nie wtrącają się w ich życie. Gdy ojciec zgłasza śmierć 9-letniej córki, szanują ich żałobę i coraz mniej się interesują tym, co się dzieje w odosobnionym domostwie.

Żywica to wstrząsająca i zarazem wzruszająca kronika stopniowego upadku i szaleństwa, do którego może doprowadzić ludzi lęk przez kolejną utratą i traumą.

*opis pochodzi od Wydawcy.

Mam nadzieję, że znaleźliście w tym słownym tasiemcu coś, co Was rzeczywiście zainteresowało i się Wam przyda. Starałam się wybrać niekoniecznie oczywiste książki, jak np. „Pożegnanie z Afryką” Karen Blixen, czy wydane w tym roku przez Wydawnictwo Poznańskie „Życie Sus” Jonasa T. Bengttsona. Znam również twórczość Jensa Henrika Jensena, jak szukacie złożonych historii kryminalnych to jego cykl „Oxen” będzie dobrym wyborem.

Te cztery książki, które zaprezentowałam, jak również inne, można znaleźć m.in. w zasobach Księgarni duńskiej.

Akcja „Dania: mały kraj - wielka literatura” działa przy wsparciu Duńskiego Instytutu Kultury.




Tarjei Vesaas - Pałac lodowy. Cykl: Pamięć - droga do wieczności.

Tarjei Vesaas - Pałac lodowy. Cykl: Pamięć - droga do wieczności.

Co jest najbardziej ulotne w naszym życiu? 

Zawsze ciśnie mi się na usta, że młodość. Dziś jest, a jutro jej nie ma. 

Jednak dużo bardziej ulotna jest nasza pamięć. Pamięć zbiorowa. Wieczność wcale nie jest wieczna.

Pamięć - droga do wieczności, o pisarzach klasycznych - Pałac lodowy - Tarjei Vesaas

Pałac lodowy - Tarjei Vesaas

Tarjei Vesaas to norweski pisarz, który był kilkakrotnie nominowany do literackiej Nagrody Nobla, klasyk literatury nynorsk - odmiany norweskiego. 

Na język polski zostało przetłumaczonych, według Wikipedii, siedem powieści, w tym „Pałac lodowy”, o którym opowiem Wam bliżej.

Vesaas był wielkim pisarzem, choć do tej wielkości nie dążył i jej unikał, przez co świat trochę go pominął i zaszufladkował jako pisarza skandynawskiego, po czym tę szufladę zamknął, a klucz chyba wyrzucił.

W Norwegii jest uważany za jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku. Za „Pałac lodowy” otrzymał Nagrodę literacką Rady Nordyckiej, a za wynikającą z niej gratyfikację finansową ufundował Nagrodę Debiutantów Tarjei Vesaasa, którą do dziś nagradzani są debiutanci i tę nagrodę otrzymał Roy Jacobsen, o którym pisałam całkiem niedawno, wspominając cykl o Ingrid Barrøy.

W prozie Jacobsena czuć ducha Tarjei Vesaasa. Objawia się on nie tylko w sposobie opisywania przyrody, ale w sposobie przestawiania bohaterki, choć oczywiście nie jest zupełnie taki sam. Ingrid jest, mimo wszystko, bardziej wylewna niż bohaterki Vesaasa.

Podobno Tarjei Vesaas zaczytywał się w Knucie Hamsunie (o którym pisałam przy okazji wydania przez Wydawnictwo Zysk trzech powieści w jednym zbiorze Pan. Wiktoria. Marzyciele”) i Sonii Lagerlöf (której dwie powieści zakupiłam i czekają na poznanie), czyli dwóch osób uhonorowanych literacką Nagrodą Nobla.
Hamsun, kiedy zostawi się za sobą jego sympatię do nazistów, jawi się jako człowiek widzący świat w sposób wyjątkowo wrażliwy, i z tego powodu budzi we mnie dysonans poznawczy. 

„Pałac lodowy” powstał w 1963 roku i jest ostatnią powieścią, którą Vesaas napisał. Być może dlatego, że czuł, że nie będzie w stanie nic już więcej powiedzieć, a na 139 stronach powiedział o człowieku i jego losie wszystko, więcej już się, chyba, po prostu nie da.
Według Henryka Berezy (wybitnego krytyka literackiego, eseisty i redaktora miesięcznika „Twórczość”), który napisał posłowie do „Pałacu lodowego”, styl Vesaasa wcale, na przestrzeni lat i wszystkiego co napisał, się nie zmienił, był dokładnie taki sam. Dziś powieści Vesaasa, w Polsce, można kupić jedynie w antykwariatach, czy też na allegro, więc samodzielne sprawdzenie jak czyta się krótkie, trafne i piękne zdania, jest dość trudne w realizacji, ale nie niemożliwe. Łudzę się, że kiedyś np. Wydawnictwo Poznańskie pokusi się o wznowienie jego dzieł.

„Pałac lodowy” opowiada o dwóch dziewczynkach Siss i Unn. Poznajemy je w momencie kiedy zawiązują przyjaźń. To taka pierwsza prawdziwa przyjaźń dla obu dziewczynek.

 Pamięć - droga do wieczności, o pisarzach klasycznych - Pałac lodowy - Tarjei Vesaas

Dostrzegają się po raz pierwszy jako jednostki. Pierwszy raz są świadome swojej indywidualności. Znajdują wspólny język w rwanych, skąpych dialogach. Znają się zaledwie jeden dzień. Unn niesiona dziecięcą radością odnalezienia przyjaciółki (dziewczynka zmaga się ze stratą matki i musi odnaleźć się nowej szkole), wchodzi do przepięknego tworu natury - pałacu lodowego, utworzonego m. in. z zamarzniętego wodospadu. Urzeczona pięknem migoczącego światła gubi drogę i zamarza. I tu dodam, że scena śmierci jest... piękna? Ruszają poszukiwania. Wszyscy będą musieli poradzić sobie ze stratą, a najbardziej dotknie ona Siss.

Styl, którym operuje Vesaas jest surowy, oszczędny w formie. Zdania bywają bardzo krótkie, buduje w ten sposób napięcie, przyspiesza akcję, rysuje emocje. Nie znajdzie się u tego Autora opisu stanu emocjonalnego postaci, nie znajdzie się żadnej formy egzaltacji, a mimo to rys psychologiczny jest wyraźny.
Nie znajdzie się również zapisanej wprost tezy.
Świat Vesaasa trwa, istnieje, po prostu jest. Tak samo jak jego mieszkańcy.

Tu najwięcej dzieje się poza warstwą językową.
Zawsze dziwi mnie fakt, że wśród czytelników panuje przekonanie, że słowa nie mają wartości sprawczej. Uważam, że to nieprawda, bo od słów wszystko się zaczyna, a najwięcej dzieje się za sprawą tych nigdy niewypowiedzianych. I tak też jest w „Pałacu lodowym”.

Ta krótka powieść, o dość elegijnym charakterze, jest pięknie ubrana w baśniowość, choć nie występują tu żadne wątki czy motywy, które moglibyśmy nazwać fantastycznymi. Ta baśniowość objawia się w opisach przyrody, które pozbawione zabaw słownych, czy sztucznego podsycania piękna chwili, sprawiają, że nie tylko prezentowane zimno się odczuwa, ale i widzi się cały krajobraz.

To powieść pełna symboliki. Nawet tytułowy lodowy pałac można odbierać jako wnętrze człowieka zmagającego się z żałobą, a jego rozpad wraz ze wzrostem temperatury, jak powrót do życia.
Pięknie też w tej prostej historii widzimy czym jest pamięć, pamięć o kimś. Dla niektórych jest darem, który pielęgnują, ale i, poniekąd, więzieniem.
To nie jest smutna historia. Świat Vesaasa nie jest negatywnie przejaskrawiony, jest dobry, jak tylko dobrzy mogą być ludzie.

Zdania Tarjei Vesaasa są jak znaki przestankowe postawione we właściwym miejscu, nadają słowom sensu i głębi, której się do tej pory nie dostrzegało.

<<<Po bokach drogi sunęło coraz więcej niewyraźnych kształtów drzew, domów i skał. I od czasu do czasu smolistoczarna przestrzeń. Na jej widok w sercu budziło się pytanie, co się tam kryje w tej trudnej do zniesienia godzinie? Ale za każdym razem było to tylko przywidzenie, więc serce pełne tętniącej krwi znowu zaczynało bić. „To my idziemy, owe kształty się nie ruszają.”
- Przyjmuję, że będziesz uważała się za zwolnioną - odezwała się ciotka. - Twoje postępowanie nie jest słuszne. Nie pasuje do ciebie. Jesteś zupełnie inna.
Brak odpowiedzi. Siss na to nie odpowie. Ale przecież kiedy gwiazdy świecą w studni, też brak wyjaśnienia.>>>

Pamięć - droga do wieczności, o pisarzach klasycznych - Pałac lodowy - Tarjei Vesaas

Dla mnie ta mała książeczka to arcydzieło. Arcydzieło pozbawione całego hałaśliwego blichtru cyrkowości językowej, karuzel zdarzeń i oczywistego przedstawiania własnego postrzegania świata ubieranego w wielkie zdania.

Jeżeli to, co napisałam nie przekonało Was do sprawdzenia czy wrażliwość tego norweskiego pisarza jest zbliżona do Waszej, to może jeszcze wspomnę, że mądrzy ludzie na tym świecie uważają, że niedaleko mu do dzieł Faulknera i wspomnianego już przeze mnie Hamsuna, czy Becketta. A malowane przez niego światy, podobno, zbliżone są do pejzaży Caspara Davida Friedricha, a sam Jarosław Iwaszkiewicz podczas czytania jednej z powieści Vesaasa miał słyszeć romantyczne dźwięki Schumanna.
Brzmi jakbym czarował? Robił to.
*Wiedzę na temat Tarjei Vesaasa zaczerpnęłam z Wikipedii i wyśmienitego posłowia Henryka Berezy.

  Tarjei Vesaas
(20.08.1897 - 15.03.1970)

*zdjęcie pochodzi z https://pl.wikipedia.org/wiki/Tarjei_Vesaas

Wydawnictwo: Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej
Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania: 1979
Liczba stron: 139
Kategoria: literatura klasyczna
 
Mój egzemplarz zakupiłam na allegro, u użytkownika Knigarnia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...