Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść przygodowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść przygodowa. Pokaż wszystkie posty
Czego to sobie nie kupisz? - Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski

Czego to sobie nie kupisz? - Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski

Zacznę od wyznań: lubię Indianę Jonesa, lubię przygody, odkrywanie zapomnianych miejsc, gmeranie w przeszłości. Nie przeszkadzają mi wtedy iście sensacyjne pościgi, postaci którym brakuje jedynie peleryny by mogły stać się superbohaterami. Przełknę każdy absurd.

To najlepsza forma rozrywki - dla mnie rzecz jasna. Budzi się we mnie wtedy odkrywca, którego chyba każdy z nas w sobie nosi. Po obejrzeniu takiej produkcji lub przeczytaniu przygodowej książki siedzę z nosem w ekranie komputera i sprawdzam co w danej historii było prawdziwe.

Czego to sobie nie kupisz? - Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski

 Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski

„Kwestia ceny” to kontynuacja losów Zofii Lorentz, historyczki sztuki, którą mogliśmy poznać w „Bezcennym”. Trochę tej kontynuacji się obawiałam, „Bezcennego” czytałam dość dawno i nie wiedziałam czy mój „twardy dysk” powiąże obie części. Okazało się, że niepotrzebnie, bo choć Zofia ta sama (i jeszcze kilka znanych postaci), to książka kompletnie inna, a niezbędne z pierwszej części informacje Miłoszewski zawarł w nowej powieści i zrobił to w subtelny sposób.

Czego to sobie nie kupisz? - Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski

Pierwsze rozdziały to swojego rodzaju prolog. Autor wprowadza postaci i ich historie, podwaliny pod przygody Zofii Lorentz, która jest tak naprawdę królową tego spektaklu. Przyćmiewa wszystkich pozostałych bohaterów tej historii. Jednak wydaje mi się, że nie dlatego, że są oni za słabo scharakteryzowani. Lorentz jest po prostu prawdziwą gwiazdą, postacią tak charakterystyczną, że każda inna wypada przy niej blado. Gdyby istniała w rzeczywistym świecie to nawet na zebraniu stojąc i milcząc byłaby jedyną osobą w pomieszczeniu.
Mąż Zołzy traci pamięć, w dość nietypowy sposób i małżeństwo się od siebie oddala, a do tego Zofia traci pracę. Nie ma wyjścia i decyduje się na propozycję Bogdana Smugi, który poszukuje swojego stryja, a konkretnie jego śladów na dalekiej Syberii. Ten tajemniczy stryj miał dokonać znaczących odkryć dla etnografii i antropologii.
Powoli wszystkie zdarzenia i postaci z wprowadzenia zaczynają nabierać kształtu i zaczynamy układankę, puzzle zaczynają pasować.
Dzieje się wiele, dzieje się szybko. Są przygody, odkrycia i morze, no dobra ocean, żartów sytuacyjnych. Poczucie humoru Zygmunta Miłoszewskiego bardzo mi odpowiada. Śmiałam się praktycznie co chwilę, a scena z niedźwiedziem, Zofią i polskim hymnem rozbawiła mnie do łez.

Przygody Zofii nie istnieją w próżni. Tło społeczno-obyczajowe jest świetne, każdy się w nim odnajdzie, bo to odniesienia do obecnej sytuacji w Polsce i na świecie, odniesienia do filmów, seriali, książek i ich autorów, nawet do absurdalnej akcji z pewnym, jak się niektórym oficjelom wydaje, dwuznacznym obrazem. Często pojawia się Pan Zandberg i choć może trochę zbyt często, to jednak za każdym razem mnie to... bawiło. Nic na to nie poradzę.

Oczywiście nie samymi poszukiwaniami tajemniczego stryja i żartem stoi „Kwestia ceny”. To trafne podsumowanie dążenia do ciągłego wzbogacania się, bez obawy o koszta, bo wszystko, powtarzam wszystko - jest: kwestią ceny.
Autor porusza wiele problemów współczesnego świata. Kiedy przestaniemy się śmiać z przygód Zofii i jej przemyśleń, to zobaczymy jak wiele warstw ma ta powieść. Można odczytać je jako gorycz, równoważącą zabawne sytuacje.
Jestem pod niemałym wrażeniem jak wiele wątków Miłoszewski połączył, jak wiele opowiedział, nie męcząc, a bawiąc.

W notce „Od Autora” skonfrontowałam swoje odczucia odnośnie materiałów źródłowych, ponieważ stale miałam wrażenie, że musieliśmy czytać te same książki i nie dość, że moje przeczucia się potwierdziły to znalazłam kolejne intrygujące mnie tytuły. Nie musiałam, więc studiować stron internetowych. Ci, którzy - jak widziałam parokrotnie na różnych portalach - łamią sobie głowę nad tytułami niektórych powieści Zygmunta Miłoszewskiego, również odnajdą w tej notce odpowiedź.

Mogłabym ponarzekać, że coś tam przewidziałam, bo tak było, że nie do końca zgadzam się z wizją dotyczącą naszej, jako gatunku, przyszłości. Mogłabym, chyba trochę to zrobiłam?, ale i tak przeżyłam fajną, pełną śmiechu przygodę!

Czego to sobie nie kupisz? - Kwestia ceny - Zygmunt Miłoszewski



Wydawnictwo: WAB
Data wydania: 17 czerwca 2020
Liczba stron: 528
Kategoria: powieść przygodowa


 
#70 Był sobie pies 2. - W. Bruce Cameron

#70 Był sobie pies 2. - W. Bruce Cameron


#108 Był sobie pies 2. - W. Bruce Cameron - recenzja - czy warto przeczytać?

Pies to takie dziwne stworzenie, która kocha ciebie bardziej niż samego siebie. Ta miłość jest szczera i pełna. Każdy kto ma psa lub miał wie, że posiadanie takiego czworonożnego przyjaciela to obowiązek i odpowiedzialność. Czasem nie jest łatwo, ale spojrzenie ufnych i pełnych uczucia oczu rekompensuje wszystkie trudności. Książki pisane z perspektywy psa czyta się z uśmiechem na ustach i zapasem chusteczek na podorędziu.

Bailey - główny bohater bestsellera "Był sobie pies" powraca w kolejnym wcieleniu, by tym razem opiekować się dziewczynką Clarity June - wnuczką swojego nieżyjącego pana. Jeżeli nie czytaliście pierwszej części - nie martwcie się nie jest to przeszkodą, narracja jest prowadzona tak, że na pewno wszystko będzie jasne.
Z tą opieką nad dziewczynką nie będzie tak łatwo! CJ - bo tak Clarity woli by ją nazywać, nie ma prostej relacji z matką. Gloria - matka bohaterki, to prosty przykład tego - dlaczego niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci. Egoizm, chęć zaspokajania tylko własnych materialnych potrzeb, ciągłe poszukiwanie miłości, którą miała na wyciągnięcie ręki, ale była zbyt ślepa by to zauważyć. Traktowanie dziecka jak maskotki, ozdoby, którą łatwo można zdjąć i odłożyć, która nic nie rozumie i... nic nie czuje. Okropnie irytująca postać, zbierająca narzeczonych jak kolekcję znaczków - udała się autorowi bardzo!
CJ ma przyjaciela Trenta, z którym w tym samym czasie adoptują pieski. I tak do życia dziewczynki wkracza Molly - miks pudla i spaniela, która będzie miała ogromny wpływ na życie bohaterki - to ona - po Koleżce jest jednym z narratorów tej powieści, otrzyma jeszcze kilka imion i kilka innych wcieleń.

"Zawsze się ze mną witał, ale czułem, że tak naprawdę mnie nie lubi - jego głaski były bardzo zdawkowe. Psy wiedzą takie rzeczy.
Nie ufałem ludziom, którzy nie lubili psów".

Historia o zwykłym życiu pełnym wzlotów i upadków. O poszukiwaniu siebie, sensu życia i prawdziwej miłości, walce z chorobą, z własnymi słabościami.
Narratorami są psy, język jest prosty i lekko dziecięcy, czyli idealnie oddający to jak pies mógłby do nas mówić, gdyby potrafił? Albo gdybyśmy chcieli słuchać.
Podobało mi się przedstawienie świata postrzeganego z perspektywy czworonoga. Tego jak proste może być życie, kiedy się nie analizuje i nie boi podejmować decyzji, kiedy żyje się teraz, a nie wczoraj, czy jutro. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, kiedy któryś z psich bajarzy dziwił się postępowaniu ludzi.
Widać, że autor dobrze zna psy i cechy charakteru różnych ras. Pięknie ukazał jak wielkim zaufaniem darzą człowieka i jak często właśnie ten człowiek - to zaufanie nadszarpuje, traktując zwierzę jak przedmiot. Wzruszyłam się też nie raz - paczka chusteczek jak najbardziej wskazana.

"Sensem życia pieska z pewnością nie jest zrozumienie ludzi, bo to po prostu niemożliwe".

Chcemy wierzyć, że psy udają się po śmierci za tzw. "Tęczowy most", ale czy perspektywa tego, że wracają do nas pod inną postacią i towarzyszą nam do końca naszych dni nie jest o wiele lepsza? Psia miłość jest wieczna.

Od teraz w oczach swoich psów, zawsze będę się dopatrywać cząstki tych, których już ze mną nie ma, a które wniosły do mojego życia tak wiele uczucia i nauczyły czym jest zaufanie. Polecam i nie tylko psiarzom.
8/10.


Za swój egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


Wydawnictwo:Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: 18. września 2019
Liczba stron: 408
Kategoria: powieść przygodowa
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...