Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
Raróg - Anna Sokalska

Raróg - Anna Sokalska

Raróg - Anna Sokalska Ze stylem Anny Sokalskiej spotkałam się już w „Opowieściach z Wieloświata” („Wiedźma”, „Żertwa”, „Kuglarz”) i bardzo przypadł mi do gustu.
Autorka nie boi się eksperymentów z formą, lubi zdania wielokrotnie złożone, co jest dziś chyba już rzadkością i zawsze „mówi” między wierszami. 

„Opowieści z Wieloświata” były osadzone głównie w fantastyce, z uwagi na nawiązywanie do mitologii słowiańskiej.  
„Raróg” również jest przesiąknięty odniesieniami do naszej rodzimej mitologii, jednak w zupełnie innej formie. Przejawia się ona w nazwiskach bohaterów, w pseudonimach, czy w wewnętrznej walce jaka zachodzi w głównej bohaterce.

Sonia Kosowicz, bo tak nazywa się protagonistka, jest córką bossa lokalnej mafii, który został zamordowany latem 1985 roku, kiedy miała ona zaledwie 5 lat. Kobieta żyje pragnieniem odkrycia prawdy: kto stał za śmiercią jej taty (Wołosa) i co się stało z jej matką. Czuje, że dopóki tego nie odkryje nie będzie mogła żyć własnym - normalnym życiem, z „dobrym mężczyzną” u boku.
Mimo tego, że Wołos nie żyje, mafia nie zasypia gruszek w popiele, spokój był tylko złudzeniem.

Pojawiają się zwłoki młodej kobiety i rozpoczyna się jednocześnie: śledztwo - w celu ustalenia, kto i dlaczego zabił, w szeregach mafii rozpoczynają się czystki, a Sonia jest coraz bliżej odkrycia własnej przeszłości.
Wszystko się ze sobą miesza, w niektórych momentach nawet bardzo, z uwagi na narrację z perspektywy głównej postaci, która miewa problemy z ustaleniem tego, co istnieje, a tego co się jej jedynie wydaje, a to ona przecież prowadzi śledztwo.

Myślę, że mogę pokusić się na stwierdzenie, że powieść dzieli się na dwie części. Wątek kryminalny, zawiązany na początku, który, mniej więcej w połowie, zaczyna schodzić za dalszy plan, zostaje zdominowany przez życie wewnętrzne bohaterki. Jej rozważania na temat niejako dziedzicznej powinności kroczenia drogą przestępstwa, walczą z tym, jak żyje, jest przecież przedstawicielką prawa. Im bardziej zapada się w mroczne podwoje gangsterskich powiązań, tym bardziej traci jasność oceny sytuacji, a tkwiąca w głowie „pamiątka” jej tego nie ułatwia. Sonia patrzy, ale nie widzi. Wycofuje się do siebie i jej życie duchowe niejako przejmuje rolę narratora.
I tu obawiam się trochę o utrzymanie zainteresowania czytelnika literatury kryminalnej.

Anna Sokalska stworzyła opowieść niestereotypową, niebanalną. Kroczy, chyba, po nieodkrytych jeszcze terenach. Sądzę, że jest to dobra droga, widać że Autorka się nie boi i nie wpada w pułapkę schematów.
Nawiązuje do mitologii słowiańskiej w sposób przemyślany i nienachalny. Pokazuje, że odwołania do różnych religii, symbole można odnaleźć wszędzie, bo są one związane z filozofią, która, chcąc nie chcąc, wypełnia życie każdego człowieka, a rozważania na temat wolicjonalości zawsze będą przedmiotem dyskursów na różnych polach.

Jak dla mnie Pani Sokalska pokazała, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych i że jest w stanie połączyć wiele swoich zainteresowań w jednej historii i nie przesadzić.
Nie wiem jednak, czy trafi ze swoim bogatym stylem wypowiedzi, do szerokiego grona odbiorców. Nie potrafię tego przewidzieć, choć obserwuję z uwagą jak czytelnicze gusta się kształtują. 
Życzę jej tego z całego serca, bo podobnie jak Ona lubię słowa i nieograniczone możliwości jakie daje ich zmyślne łączenie.






Wydawnictwo: Lira

Data wydania: 22 maja 2020
Liczba stron: 336
Kategoria: kryminał psychologiczny
#150 Krok trzeci - Bartosz Szczygielski

#150 Krok trzeci - Bartosz Szczygielski


#150 Krok trzeci - Bartosz Szczygielski - recenzja - czy warto przeczytać?

"Lubiła kochankę męża.
 Nie miała jednak pojęcia,
 co stało się z jej ciałem."

Tyle właśnie powinien wiedzieć o fabule czytelnik, który postanowił przeczytać "Krok trzeci" Bartosza Szczygielskiego i ja nie napiszę o niej też nic więcej.
Choć historia tutaj przedstawiona jest kompletnie różna od tej, którą mieliśmy okazję poznać w cyklu o Gabrielu Bysiu, to parę cech wspólnych można w niej odnaleźć i ten charakterystyczny ciężki klimat.

Podczas czytania czułam się jakbym siedziała w zadymionym barze, w którym światło sączy się z nie całkiem sprawnego neonu. Klientela nie zachowuje się jakby była na wystawnym bankiecie.
Jest duszno, prawie ciemno, a dym gryzie w oczy i gardło. A mimo to siedzę, bo czuję dziwne poczucie związku z tymi ludźmi, którzy przestali wreszcie udawać kogoś kim nigdy nie byli. 

Czytam książki Pana Szczygielskiego tak, jakbym piła wysokoprocentowy alkohol. Otwieram i piję, to znaczy czytam. Zdecydowanie łatwiej mi się po nich budzi, ale też zdecydowanie dłużej je pamiętam. 

Świat przedstawiony w "Kroku trzecim" pozbawiony jest magii, choć Autor chyba lubi jednorożce. Taka prawdziwa beznadzieja codzienności. Na każdym rogu spotkamy kogoś, kto gotów nas opluć, choć nic o nas nie wie.
Żyjemy obok siebie, udajemy, że jest dobrze. Nie znamy swoich bliskich i nie znamy samych siebie.
Choć wydaje się, że to tylko rozrywka z gatunku tych mrocznych i brutalnych, często określanych jako męska, to jest to zdecydowanie coś więcej.

Szczygielski jest świetnym obserwatorem i to nie tylko kobiet, o których pisze w "Kroku trzecim". Wypomina nam m. in. nasz stosunek do osób starszych, czy odgrywanie ról, które nie mają nic wspólnego z tym, co czujemy. Jak pod szyldem troski skrywamy obojętność. Doskonale oddaje klimat małych miejscowości, w których wszyscy się znają jedynie z nazwisk.

Mistrz sarkastycznych metafor, które mnie i bawią... i zdają się idealnie wpasowywać w to, jak często cynicznie patrzę na rzeczywistość i tu już niekoniecznie jest mi do śmiechu.

Domyśliłam się w którą stronę akcja zmierza, ale nie wiem czy dlatego, że jestem uważna, czy dlatego, że wiele książek w tym gatunku przeczytałam i filmów obejrzałam, czy dlatego, że jestem świadoma tego, co w sobie mam.
To dobrze napisany thriller psychologiczny, z ciekawą zagadką, narastającym poczuciem niepokoju, z dobrze skrojonymi postaciami.
Znajdziecie tu drobne nawiązania do trylogii pruszkowskiej i znane z niej, charakterystyczne dla tego Autora połączenia rozdziałów za pomocą uzupełniających się zdań, czy poszczególnych słów.

Mój gust się zmienia, jak i oczekiwania. Nie zawiodłam się i nawet jak pozostawię książki z gatunku thrillera za jakiś czas za sobą, to dla Bartosza Szczygielskiego zawsze zrobię wyjątek.



Wydawnictwo: WAB
Data wydania: 29. stycznia 2020
Liczba stron: 416
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...