#68 Upiorne opowieści po zmroku - Alvin Schwartz

 #106 Upiorne opowieści po zmroku - Alvin Schwartz - recenzja - czy warto przeczytać?
Nie od dziś wiadomo, że człowiek lubi się bać. Ale bać wtedy, kiedy wie, że tak naprawdę nic mu nie grozi i popija herbatkę zawinięty w kocyk, siedząc w swoim bezpiecznym domu.
Czy "Upiorne opowieści po zmroku" Alvina Schwartza spowodują u Was strach? Absolutnie nie.
Dziś zewsząd uderzają nas obrazy epatujące przemocą i obrzydliwością, często mające więcej powiązań z rzeczywistością niż byśmy chcieli.

Nie wiem czy większość czytelników wystawiających niskie oceny temu zbiorowi historyjek nie zrozumiała ich, czy to może ja jestem żywcem wyjęta z jakiejś fantastycznej historii?
Dla mnie ta antologia to przegląd "strasznych historii" z folkloru. Taki elementarz, z którego w dość zabawny sposób możemy się dowiedzieć; czego od wieków boimy się jako ludzkość.
Formy stylistyczne są przeróżne proza, poezja, niektóre możemy nawet zaśpiewać jeżeli chcemy :) Zastosowany język też jest różny, czasem bardzo prosty - w końcu to podania ustne. Wszystko zdobią świetne ilustracje, które bywają upiornie ładne :)


Na końcu książki znajdziemy umiejscowienie tych samych motywów; w różnych podaniach, krążących po całym świecie, z którego jasno wynika, że skąd byśmy nie pochodzili boimy się tego samego. 
Żadna z tych opowiastek raczej nikogo nie przestraszy. Ale samo dochodzenie do tego dlaczego akurat tego się kiedyś baliśmy może być bardzo ciekawe - dla zainteresowanych na końcu jest bibliografia. 

Autor podaje w jaki sposób każda z opowieści powinna być opowiadana - przypomniało mi to czasy, kiedy wieczorem siedziało się przy ognisku i wymyślało różne równie "straszne" bajki. Ogień grał nam światłem na twarzach tworząc czasem naprawdę dziwne cienie, z tyłu pękały gałązki, po których akurat przebiegł kot. Nad nami latały nietoperze, a pohukiwania sowy nie były czymś niezwykłym. Z tych historyjek było masę... śmiechu i tak może być też z tym zbiorem. Polecam go czytać na głos - to naprawdę fajna zabawa i możliwość ćwiczenia dykcji i emisji głosu, nauka intonacji, która wiele zmienia. 


#106 Upiorne opowieści po zmroku - Alvin Schwartz
Nie wiem czy wiecie, ale jedna z tych historii "Długie światła" została zekranizowana po polsku - jako film krótkometrażowy - "16.03" z Agnieszką Żulewską w roli głównej, który często jest wyświetlany przez kanał Ale Kino. Kiedy go oglądałam naprawdę miałam gęsią skórę. Muzyka, obraz, gra aktorska dały poczucie bezsilności i strachu. Napisy końcowe okraszono utworem Zamilskiej - Duel 35, który spotęgował klimat. To idealny przykład, na to jak sposób przedstawienia opowiadania - ma wpływ na jego odbiór.

Sam zbiór został zekranizowany i jest od jakiegoś czasu wyświetlany w kinach. Zbiera trochę lepsze oceny jak książka, pewnie z tego powodu o jakim wyżej wspomniałam. 

Jeżeli liczycie na prawdziwy horror, to nie są to opowieści dla Was. Jednak jeżeli lubicie poszerzać swoją wiedzę nie tylko o legendy, ale i o korzenie uczucia, które nas tak od wieków fascynuje - to sprawdźcie sami :) 
Ode mnie 6/10.  

#106 Upiorne opowieści po zmroku - Alvin Schwartz


Za swój egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Data wydania: 9. sierpnia 2019
Liczba stron: 140
Kategoria: horror

Tłumaczenie: Piotr Kuś

2 komentarze:

  1. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą pozycją i z przyjemnością po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Grunt to wiedzieć jaka książka jest i czego się oczekuje ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...