Krzywda w rytmie El guatecano - Pamięć zapisana w listach - Emma Reyes



Żyjemy doświadczając, uczymy się próbując. Zapamiętujemy zdarzenia jak i uczucia, które nam towarzyszyły.
Często równie mocno boimy się utraty wspomnień, jak mocno pragniemy coś zapomnieć. Jednak pewne jest to, że bez wspomnień nie wiedzielibyśmy kim jesteśmy.

zdjęcie: www.penguinrandomhouse.ca

Emma Reyes to malarka i, na pewno można ją tak nazwać, pisarka kolumbijska. W 1969 roku napisała list do swojego przyjaciela Germána Arciniegasa, w którym wracała pamięcią do swojego dzieciństwa. Ten był tak bardzo nim poruszony, że poprosił by nadal pisała. Powstały 23 listy opisujące najmłodsze lata Reyes. Listy pełne błędów ortograficznych, gramatycznych i zapożyczeń z francuskiego, „królewska” Emma była analfabetką do osiemnastego roku życia. Listami zachwycił się sam Gabriel García Márquez i dzięki temu, korespondencja trwała do 1997 roku. Emma Reyes zgodziła się na jej wydanie, jednak miało to, zgodnie z jej życzeniem, nastąpić dopiero po jej śmierci.
Dlaczego tak postanowiła dowiecie się z treści listów, wstępu i bogatego posłowia. Emma Reyes jest (była, ponieważ zmarła w 2003 roku) postacią niezwykłą. Na jednej z wystaw jej prac był obecny Pablo Picasso.

 

Pamięć zapisana w listach - Emma Reyes


Przeczytałam, że kiedy nie zna się historii tej Artystki można zlekceważyć jej obrazy i zgadzam się z tym stwierdzeniem.
Reyes w 23 listach, z dziecięcą wrażliwością i bezkompromisowością, opisuje swoje dzieciństwo, w sposób niezwykle surowy i prawdziwy. Zachowała płynność narracji, pomimo tego, że listy dzielą lata.
Miała, określę to dosadnie, gówniane życie, zarówno w sensie metaforycznym jak i, niestety, dosłownym. Zajmowała się nią, i jej siostrą, jakaś kobieta nazywana przez nie: panienką María, która wzorem matki nie była. Z dziewczynkami, na początku był też chłopiec, którego imienia nawet nie znały.
Z każdym kolejnym rokiem życie sióstr Reyes było coraz trudniejsze. Opiekunka je porzuciła i trafiły do klasztoru, a siostry zakonne również nie były pełne współczucia i miłości.
Na okładce jest zdanie sugerujące, że to historia „pióra Dickensa”, zapewne z powodu tego, co zwykle spotykało jego dziecięcych bohaterów, myślę jednak, że to, co spotkało kolumbijską malarkę przerasta możliwości fikcji, choć wyobrazić sobie możemy wszystko.

„Kiedy zmęczyło ją bicie pantoflem, załapała nas za warkocze i zaczęła uderzać naszymi głowami o ścianę, krew tryskała i ściekała nam na ręce i nogi”.

Emma Reyes to kobieta, która urodziła się by opowiadać, ale raczej nie miała świadomości tej zdolności. Opowiada o swoim życiu bez grama żalu, bez środków stylistycznych, które miałyby wywołać współczucie. Narratorką jest dziewczynka i ta, raczej nieświadoma, kreacja językowa jest tak prawdziwa, że się ją po prostu czuje. Świat wspomnień Emmy jest głośny, pełen przykrych, często bolesnych, również fizycznie, doświadczeń.
Udało się jej to, do czego chyba każdy zawodowy pisarz dąży, realizm.
Nie wiem jak bardzo to, co pamięta jest zmienione przez czas, który upłynął, a jednak nie czuć możliwych przekłamań w tekście.
Szukałam historii, którą będę tak chłonęła, że wszystko co wokół mnie się dzieje ucichnie i tak się stało.
Byłam z chudą, brzydką, zezowatą i głodną Emmą, której nikt nie uczył czytać i pisać, za to kazał bać się „Diabła” i stale przypominał, że jest nikim.

„I nie besztaj mnie, bo chociaż Ty uważasz, że wystarczy myśleć, powiem Ci, że jeżeli człowiek nie umie zapisać swoich myśli tak, aby były zrozumiałe, to na jedno by wyszło, gdyby nie miał ich wcale".

Na końcu książki jest przedruk oryginalnych listów Autorki oraz informacja, że dochody z jej sprzedaży są przeznaczone na Fundację Domu św. Maurycego, instytucji zapewniającej ognisko rodzinne, miłość, edukację i przyszłość nowym pokoleniom kolumbijskich dzieci, a czy to rzeczywiście coś daje, również się z posłowia dowiecie.

Kupiłam tę książkę używaną, z brudną okładką. Okładkę wyczyściłam, wygląda jak nowa. Na pewno zostanie na regale na stałe, bo, z całą pewnością, do niej wrócę.
Emma Reyes to Artystka, która „pisała obrazy, malując łzami”.

Obrazy Emmy Reyes można zobaczyć na stronie internetowej:
https://www.emma-reyes.com/

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 12 października 2016
Liczba stron: 256

literatura piękna
Tłumaczenie: Maria Mróz

2 komentarze:

  1. Bardzo, bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka, która podpowiada opierając się o biografię. Chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...