Z góry widać wyraźniej - Wzgórze - Ivica Prtenjača

„To prawda, mieliśmy go, ale ja wtedy nie wiedziałem, że z całej powieści i wszystkich w niej ludzi istotny jest tylko pies, że tylko jego los jest tym, nad czym należy płakać; wszyscy oni w porównaniu z bólem, który czuje Karenin, są całkowicie nieważni i tylko się miotają w swojej ludzkiej niedoskonałości. Ja odwróciłem się od ludzi, dlatego zapomniałem o Tomaszu i Teresie i wszystkich tych kochankach, które osądzały ich i same siebie, a dławiąc się w cielesnych pożądaniach, oni wszyscy chcieli jednego - aby nie było śmierci, aby choć przez chwilę o niej zapomnieć, aby, wzajemnie się pożerając, przegonić ją.”

Z góy widać wyraźniej - Wzgórze - Ivica Prtenjača

Wzgórze - Ivica Prtenjača

Tak pisze o „Nieznośnej lekkości bytu” Milana Kundery Ivica Prtenjača w książce „Wzgórze”. Wybrałam ten cytat, na początek, nie bez przyczyny. Kiedy czytałam „Nieznośną lekkość bytu” takie same myśli kołatały mi się po głowie.
Jestem świadoma tego, że autor i bohater to niekoniecznie ta sama osoba. Poglądy jakie prezentuje protagonista, wnioski jakie wysuwa nie muszą być zbieżne z tym, co nosi w sobie pisarz. Jednak w przypadku „Wzgórza” czuję, że to może być jedna i ta sama osoba, a nawet więcej, bo to mogę być zarówno ja, jak i... TY.
Nie jesteśmy tak wyjątkowi w swoich przemyśleniach, jak się nam czasem wydaje.

Narrację prowadzi bezimienny bohater. Dowiadujemy się, że pracuje w środowisku artystycznym, a jego życie prywatne nie jest zbyt udane.
Mężczyzna przeżywa przesyt. Przesyt ludzkiego towarzystwa, przesyt głośnego i zmierzającego donikąd świata.
Bohater nie wie co, tak naprawdę, z tym swoim życiem robi i do czego jest tym wszystkim ludziom potrzebny. Jedni są krzykliwi, inni milczą, jedni czegoś chcą, a pozostałym to już w ogóle nie wiadomo o co chodzi.
Po głowie kołaczą mu się myśli: po co? do czego? na co?
Postanawia uciec. Porzuca stolicę i wyjeżdża by zamieszkać na wzgórzu, na jednej z dalmackich wysp, gdzie będzie osobą odpowiedzialną za wypatrywanie pożaru. Pragnie samotności, odosobnienia. Jednak to nie takie proste, ponieważ nawet na niewielkim wzgórzu, zapomnianym przez świat, pojawiają się ludzie - okoliczni mieszkańcy i... turyści.
Mieszka w spartańskich warunkach, w byłych koszarach. Jego jedynym towarzyszem jest stary osioł, którego nazywa Viskontim. Przemierza „swoją samotnię” uzbrojony w Oko i potyka się o ślady ludzkiej bytności.

Ivica Prtenjača pisze poezję i tę poetyckość przemyca do „Wzgórza”. Nie jest ona jednak nachalna. Zdania nie są sztucznie rozbudowane. Fraza płynie, a na jej końcu, co jakiś czas, pojawia się niezwykłe porównanie. Ta niezwykłość ociera się czasem o absurdalność, jednak kiedy pozwolić wyobraźni zobaczyć to co opisuje, metafory okazują się niezwykle trafne. Zdarzało mi się czytać niektóre zdania po kilka razy, ponieważ, według mnie, są nie tylko ładne... one wpadały we mnie jak białe światło w pryzmat. W tym miejscu wspomnę o tłumaczeniu, bo bez pracy Sinišy Kasumovića nie byłoby „Wzgórza” po polsku, a czyta się je tak znakomicie (!) właśnie dzięki Niemu.

Nasz bohater miota się po swoim wzgórzu starając się przywracać porządek należny przyrodzie. Irytuje się na turystów - dosłownie się piekli. Wspomina swoje życie w stolicy i dzieciństwo. Bywa zabawnie, bywa nostalgicznie, bywa smutno, bywa poważnie. Chorwacja jest krajem naznaczonym traumą wojny i jej echa niosą się po tej opowieści. 

„Wzgórze” to książka, która ukazuje inną perspektywę. Inne spojrzenie na rzeczywistość.
Bohater kroczy po wzniesieniu obrażony na świat, na ludzi, którzy bezmyślnie niszczą to co przyrodzone. Depczą po szlakach, zmieniając krajobraz na stałe. Za pomocą lepszego Oka (pisownia oryginalna) niczym istota nadprzyrodzona widzi wszystko wyraźnie. Są jednak momenty, w których jego gniew opada - pomaga tym otępiałym chęcią wypoczynku wędrowcom i dzieli się z nimi wytworem własnych rąk.

Czy on jest tak naprawdę od nich lepszy?
Jest świadomy tego jak wygląda życie odarte ze złudzeń i czy coś z tą wiedzą robi?

Jak bardzo byśmy nie chcieli uciec, odciąć się, choć na chwilę, to musimy mieć świadomość, że nie da się tego zrobić. Człowiek jest stworzeniem stadnym czy tego chce, czy nie.
Relacja, którą narrator nawiązuje z osłem jest niezwykła, poruszająca.
Kiedy nie ma szumu, kiedy nie ma potykaczy, kiedy nie ma czyichś głośnych zdań, a powstaje pozorna cisza i samotność, wtedy rodzą się prawdziwe, niczym niezmącone uczucia.

To historia, która ostrzega przed bezmyślną, pozbawioną jakiejkolwiek refleksji, turystyką, a jednocześnie ukazuje jak jesteśmy częścią wszystkiego.
„Wzgórze” Ivicy Prtenjača to piękna, wolno snuta opowieść, która pachnie, smakuje i gra, do której z przyjemnością wrócę, gdy zmęczenie światem ponownie zamajaczy na horyzoncie.

Z góy widać wyraźniej

 
Wydawnictwo: BIBLIOTEKA SŁÓW
Data wydania: 30 lipca 2020
Liczba stron: 181
Kategoria: literatura piękna 
 Przekład: Siniša Kasumović

4 komentarze:

  1. Bardzo zachęcająco piszesz o tej książce. Będę miała ją na uwadze. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz tak pięknie, że przeczytałabym bez wahania wszystko, co polecasz. :) Taka poetyckość bije od Twoich recenzji, głębia przemyśleń. To wyróżnia Twoje wpisy na tle innych blogerów książkowych. Pozdrawiam Cię serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jejku... Dziękuję, to najmilszy komentarz jaki od bardzo długiego czasu przeczytałam! Jak plaster na wszystkie smutki :) Dziękuję raz jeszcze :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...