Jak ćma - Poparzone dziecko - Stig Dagerman


Jak ćma - Poparzone dziecko - Stig Dagerman
 

Poparzone dziecko - Stig Dagerman

 
„Poparzone dziecko” Stiga Dagermana poprzedza przedmowa napisana przez Pera Olova Enquista, szwedzkiego pisarza, prozaika, autora sztuk teatralnych, publicystę i scenarzystę filmowego, który zmarł w tym roku. Przedmowa bardzo istotna i ważna, ponieważ pozwala przygotować się na to, co „Poparzone dziecko” przed czytelnikiem roztacza, a nie jest to lekka opowieść. Stig Dagerman tworzył krótko, został doceniony, jako pisarz, dopiero po śmierci, która była wynikiem samobójstwa.

Powieść otwiera scena pogrzebu Almy - żony Knuta i matki głównego bohatera - Bengta, a więc już w pierwszym rozdziale zostajemy wrzuceni w atmosferę smutku i przygnębienia, która w żaden sposób nie słabnie na 288 stronach.

Poznajemy mikrorodzinę, która w związku ze śmiercią żony i matki musi zmierzyć się z nową sytuacją i odnaleźć się w starych-nowych relacjach.
Bengt jest dorosły, jednak nikt wobec swoich rodziców nigdy taki nie jest. Przytłaczają go własne myśli, a obraz rodziny jaki miał w głowie ulega rozpadowi, okazuje się, że życie to pasmo złudzeń.

Nic nie jest takim jakim je widzimy. To skąd patrzymy ma największe znaczenie, a żadna prawda nie jest ostateczna.

„Dla mnie prawdy nie da się opisać w żadnej prostej formułce, tak jak było to możliwe dla matki. Czasem o tym dyskutowaliśmy, ale ona nie potrafiła zrozumieć, że stawiając granicę wokół znaczenia jakiegoś pojęcia, popełniamy olbrzymi błąd”.

Stare-nowe relacje wiją się, plączą ze sobą. Po zmarłej zostały wspomnienia i przedmioty, które po czasie nabierają innego znaczenia. Bengtowi ukazuje się inny obraz, niż ten który zapamiętał. Miłość i nienawiść zdają się być jednym, obsesyjnym uczuciem.

Narracja opisuje szczegółowo codzienność bohatera, łącząc ze sobą zdania za pomocą powtarzanych słów, jak ogniwa zaciskającego się na szyi łańcuszka.
Styl Dagermana jest rytmiczny, jakby zdaniami podawał tempo z jakim poznajemy Bengta i jego bliskich, bo choć jest mocno przygnębiająco to prowadzeni krótkim, acz dość lirycznymi zdaniami, podążamy za historią (świetne tłumaczenie).

Uczucia bohatera poznajemy poprzez listy, które pisze sam do siebie, a potem do pozostałych osób dramatu. Tworzy to opowieść pełną emocji, jednostkową i ogólną zarazem, bo każdy we wnioskach wysuwanych przez Dagermana znajdzie kilka kropel własnego smutku i każdy, tak podejrzewam, inaczej zrozumie to, o czym Dagerman pisał.

„Być może to prawda, że śmierć jest wielką, pustą dziurą i że żałoba to wiedzieć, jak bardzo pusta to dziura, ale to prawda tylko dla trzeźwego. Bo gdy ma się alkohol, można napełnić dziurę wszystkimi ładnymi słowami. Można ją napełnić aż po brzegi. A potem położyć na niej kamień”.

Jak ćma - Poparzone dziecko - Stig Dagerman

Szczególne znaczenie w „Poparzonym dziecku” ma historia psa, Hektora, która bardzo mnie bolała. Ma jednak bardzo metaforyczny charakter, który w pełni ujawnia się dopiero w zakończeniu i teraz (kilka dni po lekturze) jestem pełna podziwu jak wiele zostało przekazane czytelnikowi za pomocą jego „pieskiej” niedoli.
Związek frazeologiczny „pieskie życie” nie ma przecież pozytywnego znaczenia.

To trudna lektura, wymagająca nie tylko zaangażowania w treść, poczucia tego dramatycznego nastroju, ale i umiejętności wyjścia ze świata wrażliwości tego Autora, bez trwałych „poparzeń”.
Świat widziany oczami Stiga Dagermana wciąga i osadza się w czytelniku na stałe.

Data wydania: 15 lipca 2020
Liczba stron: 288

Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
literatura piękna
Tłumaczenie: Justyna Czechowska

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...