#144 Podróżniczki, Uwikłane w historię, Gorszycielki - Jarosław Molenda

#144 Podróżniczki, Uwikłane w historię, Gorszycielki - Jarosław Molenda - recenzja -  czy warto przeczytać?
Zastanawiałam się jak opisać trzy książki spod pióra Jarosława Molendy, które przeczytałam na przestrzeni trzech miesięcy i w końcu wybrałam opcję zbiorczą. 
Wszystkie trzy opowiadają o losach Polek na przestrzeni wieków. Autor zebrał materiał, który zgrabnie połączył z własnym komentarzem.
Często w tekście pojawiają się cytaty z samych bohaterek, czy ich biografów.
Na końcu każdej publikacji znajdziemy obszerny dział przypisów.
Książki są podzielone na rozdziały, każdy otwiera portret omawianej kobiety i zapis lat jej życia.
Przyjrzymy się również rozwojowi warsztatu pisarskiego autora, ponieważ jest on bardzo odczuwalny w płynności czytania i skupianiu uwagi na tekście.
Polecam czytać je jak opowiadania - z przerwami, aby nie przeładować się informacjami, tak jest łatwiej informacje przyswoić i oczywiście, co istotne najbardziej - zapamiętać je.

"Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic" to pierwsza z trzech, do tej pory, wydanych przez Wydawnictwo Lira - książek dotyczących Polek, które zapisały się w jakiś sposób w historii, a stał się przez nią zapomniane.
Znajdziemy w niej najwięcej - bo aż czternaście skrótowych opisów losów kobiet, które na przestrzeni wieków dały się poznać jako te, które nie bały się wyjechać poza granice Polski i poza nimi żyć.
I już w tym momencie można by podyskutować - czy wszystkie wspomniane przez autora Panie były rzeczywiście podróżniczkami? Niektóre z nich wyjeżdżały z rodzinami, ale biorąc pod uwagę to, że były pierwszymi turystykami, to myślę, że mogły znaleźć się w tym zbiorze.
A to czy wiodły interesujące życie to już kwestia indywidualnej oceny czytelnika.
Najbardziej cieszy mnie fakt umieszczenia w książce - Świętosławy, jednej z  tajemniczych i inspirujących Polek.
Historycy nadal nie znaleźli porozumienia, co do tego, czy rzeczywiście była Sygrydą Storrådą, czy to kompletnie inną postacią.
O Sygrydzie czytałam wcześniej w "Hardej" Pani Elżbiety Cherezińskiej.
Jarosław Molenda podaje wszystkie możliwości przebiegu życia Świętosławy - możliwości - ponieważ nie da się potwierdzić, ani zaprzeczyć jej istnienia. 
Ciekawą postacią była również Dorota Falak, której udało się uwolnić ze szponów przedstawicieli Wielkiej Inkwizycji, w kręgu zainteresowania, których znalazła się z  uwagi na praktyki zielarskie. Później nie była już taka niewinna, jak się wydawało, a może zawsze taka była? Rozpustna i mająca ludzkie życie za nic? A może życie ją zmieniło?
Podróżujemy z Polkami na przestrzeni wieków, aż do Elżbiety Dzikowskiej.
Niektóre pisały pamiętniki ze swojej codzienności, ale niestety nie wszystkie, w moim odczuciu, wiodły ciekawe życie, przez co często podczas czytania uciekałam gdzieś myślami. Styl Pisarza w tej części był dla mnie trochę "bez emocji".
Opis, parę wplecionych cytatów i wnioski.
Nie czułam się wielce usatysfakcjonowana tą lekturą, jednak nie żałuję spędzonego z nią czasu, ponieważ wiedzę historyczną posiadłam.

"Uwikłane w historię. Bohaterki i zdrajczynie. Dziewczyny, które igrały z życiem i historią" to drugi z cyklu zbiór losów Polek. Jest już skromniejszy od pierwszego, ponieważ opisuje dziesięć naszych rodaczek, a opowieści są po prostu ciekawsze. Opowiada o kobietach będących agentkami, o których teraz się nie wspomina, a być może miały one wpływ na losy świata. O kobietach, które bywały bardzo okrutne - jak "Krwawa Luna", a może wcale takie nie były, a ich historia została zapisana z punktu widzenia... mężczyzn, a nie od dziś wiadomo, że często demonizują oni kobiety u których inteligencja idzie w parze z urodą. Kobiety oceniano wtedy - zupełnie jak dzisiaj, przez pryzmat stroju, nie akceptowano wszelkich odstępstw o przyjętych norm. 
Autor wspomina m. in. Irenę Sendlerową, o której polska historia długo milczała,  a następnie zrobiła z niej kryształowy pomnik, wypaczając fakty. 
Wszystkie życiorysy były dla mnie interesujące, czytałam je z przyjemnością i wydaje mi się, że styl autora ewoluował, ale i tematyka, którą podjął spowodowała, że czytałam tę część tak, jak powieść i nie mogłam się doczekać kolejnego rozdziału.
To dobrze napisany skrót biografii dziesięciu odważnych kobiet, walczących o własne ideały, które często, ale nie zawsze, szły w parze z dobrem ogółu. Kobiet, które nie bały podejmować się ryzyka utraty życia, by spróbować mieć wpływ na otaczającą je mroczną rzeczywistość.

"Gorszycielki. Dziewczyny, które łamały tabu i konwenanse" to trzecia część cyklu i z uwagi na śmiałe poglądy opisywanych kobiet - najbardziej zajmująca.
Dodatkowo autor świetnie każdy życiorys, a nawet i poszczególne fragmenty - puentuje. Stosuje ciekawe metafory, a słownictwo jest bogate. Można się nawet pośmiać, z niektórych przekonań, choć wiele z nich jeszcze nie odeszło do lamusa.
Najbardziej porwały mnie opowieści o Helenie Rubinstein, Tamarze Łempickiej i Michalinie Wisłockiej. Znajdziecie tu też pewne wspomnienia o Marii Konopnickiej, które niektórych czytelników mogą nawet zszokować, przecież nadal żyjemy w gorsecie przyzwyczajeń, pozorów i schematów. 
Przeczytałam ją w tempie ekspresowym, ze świadomością, że to przecież było? Było, ale jakby niewiele się w nas zmieniło.
Te kobiety przecierały szlaki. Pokazywały, że kobiety nie są mniej inteligentne niż mężczyźni, że mogą tworzyć, pracować na tym samym polu i osiągać co tylko chcą. Może to nas śmieszyć bo wydaje się, że teraz jest inaczej. Ale czy nadal nie dyskutujemy o wysokości zarobków zależnych od płci? Albo o praktykach zawodowych zdominowanych przez płeć?

Z każdą częścią Pan Jarosław Molenda przekonywał mnie do swojego stylu opowiadania bardziej. Cieszę się, że przeczytałam wszystkie trzy, poznałam wiele nowych twarzy zapisanych w historii świata, wiele biografii zgłębiłam i nabrały one dla mnie ludzkich rysów, przestały być nierzeczywistymi pomnikami, słowami.
Wszystkie bohaterki tego cyklu przekraczały granice, wikłały się w historię i gorszyły. Wszystkie coś zmieniały, choćby miało to być tylko ich własne otoczenie. 

Dziękuję Wydawnictwu Lira, za wydawanie książek, dzięki którym mogę uzupełniać braki wiedzy, z którymi zostawiła mnie szkoła, nie dlatego, że uczyć się nie chciałam, a dlatego, że kobiety były niejako przez historię zapomniane. I chyba nadal są, dlatego takie wydawnictwa są niezwykle istotne.
Czytajcie książki historyczne, warto umieć sobie coś wyobrazić, ale o wiele cenniejszym jest po prostu WIEDZIEĆ.





Wydawnictwo: Lira
Kategoria: literatura historyczna 

Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic

Data wydania: 2018
Liczba stron: 320

(Świętosława, Dorota Falak, Anna Jadwiga Sapieżyna, Ewa Felińska, Narcyza Żmichowska, Helena Sanguszko, Maria Beatrix z Krasińskich Raczyńska, 
Anna Neumanowa z Szawłowskich, Helena Rogozińska, Ewa Dzieduszycka, 
Jadwiga Mrozowska-Toeplitz, 
Maria Antonina Czaplicka, Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, Elżbieta Dzikowska)

Uwikłane w historię. Bohaterki i zdrajczynie

Data wydania: 2019
Liczba stron: 288

(Zofia Kossak, Krystyna Skarbek, Julia Brystiger, Halina Szymańska, Izabela Horodecka, Irena Conti di Mauro, Wanda Wasilewska, Halina Szwarc, Irena Sendlerowa, 
Klementyna Mańkowska)

Gorszycielki. Dziewczyny, które łamały tabu i konwenanse

Data wydania: 16. października 2019
Liczba stron: 304

(Gabriela Zapolska, Maria Dulębianka, Helena Rubinstein, Maria Komornicka, 
Zofia Sadowska, Zofia Stryjeńska, Kazimiera Alberti, Tamara Łempicka,
 Irena Krzywicka, Michalina Wisłocka)

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...