#18 Miara człowieka - Marco Malvaldi


#54 Miara człowieka - Marco Malvaldi - recenzja - czy warto przeczytać?

"Każdy człowiek może w swoim umyśle dać kształt rzeczom, których nie ma,
i przekonać innych, że takie przedmioty istnieją lub też będą istnieć".

Jest jesień 1493 roku. Zakorkowanym karetami powożonymi przez pokrzykujące kobiety, Mediolanem - przemyka pewien tajemniczy około czterdziestoletni mężczyzna. Okutany w długi różowy płaszcz, przemierza nie tylko ulice, ale i niezbadane rejony własnych myśli.
Na piersi nosi notes, pełen tajemniczych zapisków wyglądających jak szyfr, stale coś liczy i analizuje. W swojej pracowni, którą dzieli z matką i uczniem - maluje i rzeźby. Nie lubi jeść mięsa. Zawsze wie co odpowiedzieć, ale nie potrafi egzekwować płatności za wykonaną przez siebie pracę.
Ten mężczyzna to Leonardo da Vinci. Sława o jego nieprzeciętnych zdolnościach - nie tylko artystycznych - przekracza Alpy.
Król Francji Karol VIII wysyłał do Mediolanu legatów z prośbą o wsparcie w wojnie z Aragończykami - ale to nie ich jedyna misja. Mają jeszcze jedną - tajną - zdobyć notatnik Leonarda, o którym krążą już legendy - jakoby artysta miał w nim zapisywać swoje pomysły i potrafił skonstruować machinę wojenną niedającą się zwyciężyć.



" - Miasto uczciwych ludzi byłoby miastem doskonałym do życia. Ale jest jeden problem: ludzie nie są uczciwi. Weźcie stu obywateli i zapytajcie mnie, czy większość z nich jest dobrymi ludźmi, a odpowiem wam, że tak. Ale wystarczy jeden, Leonardzie, by zepsuć tych, tak jak wystarczy wlać jedną łyżeczkę łajna do beczki wina, by stało się nie do spożycia".
Sam Leonardo w tym czasie zajmuje się konstruowaniem ogromnego konnego pomnika ku czci nieżyjącego już od ponad dwudziestu siedmiu lat - Francesco Sforzy. Robi to na zlecenie syna Francesco - Ludovico Il Moro.
Na Piazzale delle armi zostają znalezione zwłoki mężczyzny - malarza jak się później okazuje, nie noszące śladów mordu.
Kiedy pierwsza - najbardziej możliwa przyczyna śmierci - dżuma, zostaje odrzucona, kiedy Leonardo odkrywa prawdziwą jej naturę, powstaje pytanie: Kto? I jaki miał motyw?


To nie jest typowy kryminał. To opowieść o czasach kiedy im byłeś grubszy, tym wyższy status społeczny prezentowałeś - i co ciekawe dotyczyło to mężczyzn, czasów kiedy uważano, że choroby przenosi wiatr, a nie bakterie, a pierwsze sekcje zwłok wykonywano na kobietach, bo wierzono, że nie posiadają one duszy...
Czyli brud, smród i... początki definicji wartości pieniądza i działalności banków, wszystko to przeplatane humorystycznymi wstawkami i wątkiem śledztwa.


" - Pieniądz, tak jak język, jest tajemnym kodem, za pomocą którego ludzie się dogadują, a który dla każdego, kto nie jest człowiekiem, staje się absolutnie niezrozumiały".

Książka pełna jest imion, nazwisk, przydomków, na których można sobie język połamać, autor ułatwił czytelnikowi rozeznanie się w tym gąszczu postaci zamieszczając na początku "Dramatis Personae", czyli po prostu spis postaci. Do "Miary człowieka" miałam zajrzeć tylko na chwilę - by sprawdzić co się w niej kryje, ale kiedy już zaczęłam - to ją skończyłam. Udało się autorowi, mimo wątku kryminalnego (dość okrojonego), przeplatanego dowcipem, ukazać niebywały geniusz Leonarda. Dodatkowo trafne puenty i aura otaczająca początki bankowości nadają tej historii wielowymiarowości. 

Narracja posiada ciekawą formę prowadzona jest głównie w osobie trzeciej, przeplatają ją listy pisane w osobie pierwszej, a sam autor często zwraca się bezpośrednio do czytelnika.
Na końcu znajdziemy posłowie - nazwane dość przewrotnie - "Od Autora. Książka pełna błędów", gdzie wyjaśnił co jest prawdą, co jest prawdopodobne - z jakich materiałów korzystał i dlaczego użył tak wiele swojej wyobraźni.


Jeżeli chcecie spędzić przyjemnie czas, pospacerować po XV-wiecznym Mediolanie, podglądać wiecznie knujące, spiskujące postaci z historii, okraszone humorem i wątkiem kryminalnym bez porywającej akcji, a nawet trafnymi wnioskami na temat ludzkiej natury i niestraszne Wam długie włoskie i francuskie nazwiska - to jest to lektura po którą powinniście sięgnąć!

7/10.

"Tylko obserwując naturę i innych ludzi, człowiek może się uczyć. Ale bez porównywania tego, co się robi, z tym, w co się wierzy, tego, czego się oczekuje, z tym, co zachodzi, człowiek nie może wzrastać zdrowy na umyśle i w osądzie. A jedynym sposobem, by mieć świadomość błędu, jest mierzenie się z samą naturą, jako że, w przeciwieństwie do człowieka, nigdy nie kłamie".

Za swój egzemplarz dziękuję wydawnictwu BUKOWY LAS

Wydawnictwo: Bukowy Las


Data wydania: 15 maja 2019

Liczba stron: 280

Kategoria:
thriller, sensacja, kryminał



Tłumaczenie: Gabriela Rogowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...