#12 Morderstwo ma motyw - Francis Duncan




"Mordecai Tremaine znowu miał poczucie, że na prześlicznym Dalmering kładzie się cieniem zło, że urodzie tej miejscowości zagraża czarna potworność".

Polecam zaparzyć herbatę, znaleźć wygodne miejsce - najlepiej fotel, a że pogoda nie przypomina
wiosennej ostatnio, to napalić w kominku, lub włączyć takowy nawet na ekranie telewizora.
Otulić się kocem, wziąć "Morderstwo ma motyw" i wybrać się na nieco romantyczną - choć krwawą
podróż do Dalmering - malowniczej brytyjskiej miejscowości.

Starszy, siwiejący pan - Mordecai Tremaine, który po latach sprzedaży papierosów, tytoniu 
i wszelkich atrybutów palacza, przeszedł już na emeryturę, przyjeżdża do sielskiego Dalmering.
Jego przyjazd zbiega się w czasie z tajemniczym morderstwem niedoszłej panny młodej, która straciła życie, gdy wracała z pożegnalnej kolacji z kochającym się w niej mężczyźnie, jednocześnie niebędącym jej narzeczonym. Pan Tremaine spędza czas na obserwacji ludzkiej natury, jej mrocznej strony. Fascynują go zagadki kryminalne, a na swoim koncie ma już współpracę z Scotland Yardem!

Historia zamordowanej dziwnie przypomina scenariusz sztuki przy której organizacji pracowała.
Choć wszyscy są wstrząśnięci tym krwawym wydarzeniem - to przygotowania do spektaklu trwają.
Sprawę prowadzi znany już Mordecai-owi z wcześniejszej sprawy - przedstawiciel Scotland Yardu
- inspektor Boyce. Prośba przyjaciół detektywa, chęć zbadania sprawy i obecność znajomego inspektora skłaniają bohatera do próby przeprowadzenia własnego śledztwa.

Powiedzenie "im dalej w las, tym więcej drzew" w tym przypadku sprawdza się znakomicie. 
Im więcej materiału dowodowego, tym więcej podejrzanych, im więcej podejrzanych, tym więcej ofiar...

"Morderstwo zaczyna się dużo wcześniej  niż faktyczne przestępstwo, przynajmniej w większości przypadków".

Bardzo przyjemnie czytało mi się historię śledztwa prowadzonego przez kryminologa - samouka.
Mordecai jest ciepłym i sympatycznym starszym panem, o nad wyraz przenikliwym umyśle.
Umiejętność obserwacji rozwinął do perfekcji i pozostaje przy tym niezauważony. Tak, rzeczywiście jest to klasyka brytyjskiego kryminału, klimat i zastosowany język - przywodzi na myśl porośnięte bluszczem, budynki, do których prowadzą wąskie uliczki i nieco senną aurą Wielkiej Brytanii, a historia przywodzi na myśl Agathe Christie. To nie jest powieść udająca retro, to jest prawdziwe retro.

Każdemu, kto ma choć odrobinę romantyka w sobie ta historia przypadnie do gustu!
Jedyne, co może być dla niektórych czytelników problemem - to mnogość bohaterów, jednak kiedy będziemy czytać w skupieniu i wyłączymy się z otaczającej rzeczywistości - to staniemy się żywym uczestnikiem tej historii. 
Niestety do samego końca nie udało mi się wskazać winnego…

Każdy głodny dobrego brytyjskiego klimatu połączonego z śledztwem kryminalnym  i wątkiem obyczajowym powinien być zadowolony!
8/10.

"Nie można dostrzegać w świecie tylko piękna. Trzeba też widzieć szpecące plamy,
rzeczy wstrętne i nieestetyczne. Ponieważ takie jest życie: nie tylko piękne, cudowne
i zadziwiające, ale również brzydkie i niechlujne.
Trzeba widzieć ten brud, a jednocześnie
nie stać się cynikiem; trwać przy swoich ideałach; zachować wiarę w ludzką przyzwoitość - taki jest prawdziwy cel życia".  

Za swój egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Data wydania: 20 maja 2019

Liczba stron: 312

Kategoria: thriller, sensacja, kryminał

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...