#143 Sylwia i Planeta Trzech Słońc - Małgorzata Warda
1
awatar
,
gra
,
książka
,
literatura młodzieżowa
,
małgorzata warda
,
opinia
,
sylwia i planeta trzech słońc
,
wydawnictwo media rodzina
"Sylwia i Planeta Trzech Słońc" Małgorzaty Wardy, to kolejna książka dla młodszych czytelników, którą przeczytałam.
Główna bohaterka wyczekuje swoich jedenastych urodzin, ponieważ tata - twórca gier komputerowych obiecał jej własną grę, w której to ona będzie pierwszą postacią. Przygotował świat wzorowany na jej dziecięcych wyobrażeniach i stworzył awatar, który przypomina dziewczynkę. Jednak gry nie ukończył, a beztroski świat Sylwii się rozsypał. Ma niespełna jedenaście lat, a już doświadczyła prawdziwego dramatu.
Sylwia odczuwa bardzo dużo różnych sprzecznych uczuć, ale nie umie ani tych uczuć nazwać, ani o nich opowiedzieć, choć stara się nawiązać dialog z matką, która zdaje się tonąć w natłoku własnych emocji i zaniedbuje córkę.
Główna bohaterka wyczekuje swoich jedenastych urodzin, ponieważ tata - twórca gier komputerowych obiecał jej własną grę, w której to ona będzie pierwszą postacią. Przygotował świat wzorowany na jej dziecięcych wyobrażeniach i stworzył awatar, który przypomina dziewczynkę. Jednak gry nie ukończył, a beztroski świat Sylwii się rozsypał. Ma niespełna jedenaście lat, a już doświadczyła prawdziwego dramatu.
Sylwia odczuwa bardzo dużo różnych sprzecznych uczuć, ale nie umie ani tych uczuć nazwać, ani o nich opowiedzieć, choć stara się nawiązać dialog z matką, która zdaje się tonąć w natłoku własnych emocji i zaniedbuje córkę.
Bohaterka wraz z mamą wyjeżdżają z domu, który przypomina, za bardzo, tatę Sylwii. Kobieta zapomina nawet o urodzinach dziewczynki. Biorą ze sobą laptopa, na którym jest zarys gry, którą ojciec Sylwii miał zamiar ukończyć.
Dziewczynka uruchamia grę i powoli zatapia się w wykreowany świat. Staje się Everi - własnym awatarem. Oddala się od matki, która zdaje się kompletnie nie zauważać córki.
Dziewczynka uruchamia grę i powoli zatapia się w wykreowany świat. Staje się Everi - własnym awatarem. Oddala się od matki, która zdaje się kompletnie nie zauważać córki.
Komputerowy świat jest magiczny. Jest w nim pięknie i kolorowo, jest latający kojot, a wejść do niego można podążając za brokatowym motylem.
Sylwia - Everi nie jest w nim sama, nawiązuje nowe znajomości. Zbiera również wskazówki, które zostawił jej tata i próbuje go w tej grze odnaleźć. Ale świat awatara nie jest pozbawiony mroku, czają się w nim niebezpieczne istoty, a Planeta Trzech Słońc może niebawem przestać istnieć.
Sylwia - Everi nie jest w nim sama, nawiązuje nowe znajomości. Zbiera również wskazówki, które zostawił jej tata i próbuje go w tej grze odnaleźć. Ale świat awatara nie jest pozbawiony mroku, czają się w nim niebezpieczne istoty, a Planeta Trzech Słońc może niebawem przestać istnieć.
To książka dla dzieci, ale wierzcie mi lub też nie, wzruszyłam się i to parokrotnie. Autorka za sprawą fantastycznej historii opowiada o radzeniu sobie ze śmiercią bliskiej osoby. O akceptacji tego, co się stało, o poczuciu beznadziejności i samotności, które odbiera chęć do życia. Zwraca się też do dorosłych, by nie milczeli w tej kwestii i rozmawiali z dziećmi o tym, że mogą być smutne, że mogą płakać, mogą odczuwać nawet złość. Trzeba ze sobą rozmawiać. To, że kogoś już między nami nie ma, automatycznie nie wymazuje tego, że był i nie wymazuje naszych uczuć i wspomnień.
Podnosi temat potęgi słów - rozmowy i umiejętności jej prowadzenia - po tak ogromnej tragedii - jaką jest śmierć jednego z rodziców.
Podnosi temat potęgi słów - rozmowy i umiejętności jej prowadzenia - po tak ogromnej tragedii - jaką jest śmierć jednego z rodziców.
"Mama dawniej mnie kochała - byłam tego pewna. Wszystko zmieniło się od Najgorszej Rzeczy - tego byłam też pewna w stu procentach".
Widzimy również czym jest potęga wyobraźni - nie tylko u dzieci. Przypomina nam - dorosłym, że ją w sobie mamy i powinniśmy ją w sobie pielęgnować.
"Dorośli wszystko widzą okropnie zwyczajnie, a żeby mnie odnaleźć, przecież musiała zrobić to, co niewyobrażalne, czyli uwierzyć w Planetę Trzech Słońc".
Matka z córką odnajdują się, kiedy zagubione po stracie zabłądziły - jedna w wyimaginowanym świecie, w którym szukała taty, a druga w nicości zobojętnienia, kiedy starała się nie czuć.
Treść można odnieść również do odejścia jednego z rodziców, gdy nagle dziecku zawala się świat, a nikt nie chce z nim rozmawiać i zdaje mu się, że rodzic, którego już w domu nie ma - zniknął na zawsze i go już nie kocha.
Książka jest napisana prostym, zrozumiałym dla młodszych czytelników językiem - powiedziałabym, że nawet bardziej - jak dla dorosłych. Jest zabawna i mimo tego, że akcja jest osadzona w fantastycznym świecie - to jest realna. Zapaleni gracze świetnie się odnajdą w pojawiającej się terminologii.
To poruszająca, magiczna, czasem śmieszna opowieść, która wiele nauczy nie tylko dzieci, ale i dorosłych.
Zdecydowanie polecam wspólne czytanie, ale z paczką chusteczek na podorędziu.
Zdecydowanie polecam wspólne czytanie, ale z paczką chusteczek na podorędziu.
8/10.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 30. października 2019
Liczba stron: 270
Kategoria: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 270
Kategoria: literatura młodzieżowa


Chętnie przeczytamy wspólnie z moim chrześniakiem. 😊
OdpowiedzUsuń