#142 W ciemność - Anna Bolava

#143 W ciemność - Anna Bolava - recenzja - czy warto przeczytać?
Lubimy żyć według z góry ustalonych prawideł. Od dziecka wikła się nas w plany dnia, plany zajęć. Każde odstępstwo od rytmu, według którego żyjemy powoduje niepokój. Tacy jesteśmy. Nastawieni na zadaniowość, odhaczamy punkty z listy nawet jeśli istnieje ona tylko w wyobrażeniu. Kiedy odpoczywamy, to też dzieje się to według jakiegoś cyklu.

Anna Bartákova zbiera zioła i co wtorek objuczona workami pełnymi darów matki natury udaje się do skupu. Wszystko jest tam ważone i wyceniane. Bohaterka doskonale zna wszystkich pracowników skupu, wie kto i jak oszukuje, kto zaniża wagę zbiorów, by wypłacić niższe wynagrodzenie. Całe jej życie wyznacza pora zbiorów ziół. Przemierza wioskę na starym rowerze lub z wózkiem, wie gdzie jaka roślina rośnie i potrafi oszacować ile może jej w danym miejscu zebrać. Przemyka drogami starając się być niezauważoną. Anna o ziołach wie wszystko. Gorzej jednak jest z jej współżyciem z innymi ludźmi. Jest też tłumaczką i raz na jakiś czas wybiera się pociągiem do pracodawcy i to zajęcie - tak normalne i budzące jakiś cichy podziw, z punktu widzenia wszystkich obserwujących ją sąsiadów - umożliwia jej w miarę spokojne życie, pozbawione karcących, wyniosłych spojrzeń. Pozbawione zainteresowania.

"Przedstawiłam dowód, że zaliczam się do porządnych, odpowiedzialnych, dorosłych ludzi. Płynnie wtopiłam się w nurt obowiązującej przeciętności, wpasowałam się w jeden z szablonów".

Narracja przebiega w osobie pierwszej, przez co, nie tylko podglądamy życie kobiety, ale stajemy się nią. Godzina po godzinie, dzień po dniu, jak mroczny pasażer Anny, widzimy świat takim, jakim ona go widzi. Wiele z jej obserwacji i spostrzeżeń było mi bardzo bliskich. Bohaterka to introwertyczka. Prowadzi bogate życie wewnętrzne, dostrzega piękno i prostotę życia, i celnie puentuje mijanych ludzi oraz zdarzenia, które dzieją się obok. Ale nigdy nie zabiera głosu. Ale... tak naprawdę - Anny jest coraz mniej w Annie. Bóle głowy, zasinienia, fosforyzacje i szelesty. 

"Strych żyje własnym życiem, sam decyduje, co oddać, a co pochłonąć. To podstępne miejsce, które oddycha i tchnie żarem, a kiedy zacznie się ruszać, straszliwie szeleści..."

Piękno opisywanych letnich dni na wsi i roślin, sugestywność dająca się poczuć zmysłowo (ciepło słońca, zapachy ziół) kontrastuje z mrokiem, który powoli wypełnia bohaterkę. Rzuca się w oczy obojętność bliskich jej osób na to, co się z nią dzieje - jednak trzeba pamiętać, że to czego doświadczamy dzieje się we wnętrzu kobiety, a to, co ona opisuje - jako widziane, niekoniecznie jest rzeczywiste. Zdarzenia, w których uczestniczyła z każdym kolejnym rozdziałem zdają się mieć zupełnie inny przebieg niż ten, który został przez Annę zarejestrowany.

"Zostawiam za sobą rozpaczliwe ślady, może w cichej nadziei, że pójdzie po nich ktoś, kto mnie ocali".

Nie da się nie wspomnieć o pięknym, lirycznym języku narracji i pracy tłumaczki Agaty Wróbel. Wrażliwość na naturę, postrzeganie zmysłowe i słowa, płynie tu niczym wartka rzeka. Tę książkę się czuje i po przeczytaniu, często będzie się do niej wracać myślami. Cienka jest granica między poukładanym życiem i obraniem sobie celu, a popadnięciem w obłęd.
"W ciemność" można czytać na wielu płaszczyznach. Żywot roślin zadziwiająco przypomina ludzki. Wyrwanie lub obcięcie, wysuszenie z życiodajnych soków potęguje podatność na złamania. Człowiek jest częścią przyrody, a nie jej panem. Posiadanie kontroli nad wszystkim jest jedynie złudzeniem.
Zaskoczyło mnie to, że można o zwykłej codzienności - polegającej na zbieraniu roślin i cichym mijaniu sąsiadów, pisać w tak zajmujący sposób. Kiedy dotarłam do ostatnich słów tej opowieści to, na moich rękach pojawiła się tzw. gęsia skórka. Ludzki umysł jest niestety bardzo kruchy, a emocje, z których się składamy bywają obezwładniające.
Polecam czytelnikom wrażliwym na piękno opisów, języka, na nietuzinkowość, ale mającym w sobie dostatecznie dużo realizmu, mocno zakorzenionym w rzeczywistości, ponieważ ze świata Anny Bartákovej trudno jest w pełni wrócić.


Wydawnictwo: Książkowe klimaty

Data wydania: 20. września 2017
Liczba stron: 300
Kategoria: literatura piękna
Tłumaczenie: Agata Wróbel

Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl





2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...