#84 Jadem pisane... Dlaczego nigdy nie będę dobrym recenzentem?


#84 Jadem pisane...dlaczego nigdy nie będę dobrym recenzentem?
 "I mam nadzieję, że gdybym żył, nie zostałbym krytykiem literackim
(lub jego głupszym krewniakiem, recenzentem książek). 
*Dan Simmons - "Zimowe nawiedzenie"

Wieczorami, czasem porankami - siedzę i czytam. Czytam i obserwuję, patrzę i myślę (czasem i mi się to zdarza, jednak bywam niestała w tym przeświadczeniu), choć nie rozumiem to i nie osądzam, albo się chociaż staram tego nie robić.

Jesteśmy wybitnie narzekającym narodem z wiecznie wyciągniętymi dłońmi w geście żądającym i skrzywionymi twarzami w grymasie zwątpienia. Do tego zawsze mamy rację! Nie dopuszczamy do siebie nawet nie tyle - samej możliwości pomyłki, co po prostu innego punktu widzenia. 


Blog to według definicji taki sieciowy dziennik, czyli teoretycznie, czasem mogę kropeleczkę jadu, ewentualnie wannę - wylać. Nie, ja nie narzekam, broń Boże! :)
Ja się jedynie dość często dziwię. Z racji tego, że najczęściej udzielam się na tzw. bookstragramie, to wokół tej niezwykle kreatywnej społeczności, najwięcej tych moich "zdziwień" poczynam.


Jedni zazdroszczą codziennych dostaw stosów książek - bo przecież oni tego i tak nie czytają! Drudzy zazdroszczą - tym pierwszym możności wyczytywania "własnych" zasobów... To, te które przychodzą z wydawnictw, czyim są zasobem w końcu? I co mnie tak naprawdę interesuje, co ktoś robi z tymi wszystkimi książkami?, dopóki nie uprzykrza mi życia swoim jęczeniem, że stracił radość z czytania... Wiedzieliście, że jest opcja wyciszania treści bez usuwania kogoś z grona obserwowanych? Pomysłodawca na pewno znał się etykiecie i wampiryzmie energetycznym!

Ma to też inny wymiar, kiedy wypisuje się o treści książek głupoty, bo się ich nie czyta, a jedynie zbiera, jak znaczki. A tu tymczasem wisi nad nami termin, w którym mieliśmy opublikować naszą jedyną, najprawdziwszą prawdę z wszystkich prawd - na temat treści książki, a czasem i samego autora.


Przyznaję sama jestem pazerna i to bardzo, ale na słowo pisane, nie na przedmiot jakim jest książka, mimo że czasem tak ładnie wydana...

Lubię czytać, czego pewnie się nie da nie zauważyć, lubię też o książkach pisać, ale... nie lubię i nie umiem ich oceniać dziesięciostopniowej, czy też pięciostopniowej skali. Nie czuję się władna w tej materii i nie mam się również za czyjąś nauczycielkę, bym mogła wystawić mu notę. Chętnie bym z tego całkiem zrezygnowała i ku temu chyba też dążę...

Ale do brzegu!

Ja nie tylko książki czytam. Czytam opinie, czasem dyskusje, które pod opiniami się rodzą, zwykle w bólu i nie tylko aktywnych uczestników.

Tak jak rozumiem, że ta sama książka może u jednego czytelnika wywołać chęć wyśpiewania hymnów pochwalnych, a u drugiego grymas - co najmniej zdziwienia, to ni dudu nie rozumiem, chęci narzucenia swojego i jedynego zdania, a to najczęściej czytam. Rzadko widzę jakieś faktycznie kulturalne dyskusje, bo do dyskusji to my wszyscy mamy chęci, no nie da się ukryć, tylko z kulturą wypowiedzi mimo milionów przeczytanych stron, to różnie bywa.
Przeważnie jest wspólne zachwalanie lub wspólne krytykowanie - wszystkiego nawet tego, że ktoś miał czelność napisać jakąś historię.

Dlaczego jesteśmy tacy kłótliwi? 

Skoro czytam książki, to i czytam opinie o nich, więc kiedy znajduję w nich bzdury dotyczące nawet ilości stron - ostatnio trafiłam na dołożenie ich autorowi ponad 200 i dodatkowo przekręcenie tytułu, to pytam siebie - po co ktoś to robi?
Ja naprawdę chcę zrozumieć - bo na wiedzę też jestem pazerna.

Nie mam się za chodzący słownik ortograficzny, czy kontrolera jakości stylu, korektora (tu pozdrawia moje umiłowanie do przecinków, myślników i długich zdań), ale czasem nie da się, no nie da się nic, a nic zrozumieć z tego, co ktoś napisał. To tak jak w przypadku niektórych polskich filmów, gdzie dźwięk zapomniano nagrać głośno i wyraźnie - niby mówimy tym samym językiem, a jednak coś robi różnicę. 

W podsumowaniu i przy okazji odniesieniu się do tytułu - Dlaczego nigdy nie będę dobrym recenzentem? Ponieważ zostawiam sobie duży margines na moje błędy, niezrozumienie przesłania, subiektywne odczucia związane z moimi doświadczeniami, charakterem, czasem też temperamentem, potrzebą chwili... 

Próbuję odnaleźć w sobie lub dopiero wytworzyć - wrażliwość językową, zrozumieć czym jest tak naprawdę snucie opowieści w taki sposób, by ktoś chciał ją czytać, nawet jeżeli dotyczy zwykłej codzienności.
Odkrywam, że w thrillerze, horrorze lub kryminalne jest też miejsce na prawie poetycki styl - mimo stosowanie wulgaryzmów.
Staram się wybierać książki, w których mogę właśnie to odnaleźć, by czuć, widzieć, a czasem i słyszeć rzeczy, których nie ma - nie mylić z chorobą psychiczną - mówię o natchnieniu :)


A Ty z jakiego powodu czytasz? A jak piszesz, to co jest tego powodem? 

5 komentarzy:

  1. Wiem, że jęczę i chyba też zdarza mi się narzucać swoje zdanie (z czym walczę! ale też w granicach rozsądku, bo przecież po to piszę o swoich odczuciach z książki, żeby wyrazić swoje zdanie... walczę jednak z własną natarczywością i ciągle uczę się przyjmować krytykę nie jako atak na moją własną osobę ;) ), ale mam przynajmniej nadzieję, że piszę składnie i mniej więcej językowo poprawnie :D
    A tak serio, to przechodzę właśnie kryzys i poszukuję sensu w tym wszystkim, bo książki kocham, kocham je czytać i cieszy mnie jeśli mogę z kimś na ten temat porozmawiać (stąd w ogóle pomysł bloga), ale ... dobra, nie będę jęczeć ;) Piszę, bo chcę się pozbyć lub podkreślić emocje, które towarzyszyły mi przy książce, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdanie, zdaniem. Nie mam nic przeciwko nie zgadzaniu się w opinii. Często jednak bolą mnie oceny w stylu - "słabiutkie to". Rozumiem, że jedna książka może nie podobać się komuś, a drugiego zachwycić, szkoda, że nie wszyscy tak potrafią i zarzucają innym - jak to się mówi teraz... że sprzedał się za książkę :D? Niby śmieszne te dywagacje, ale i jednocześnie straszne. Książki o czym by nie były powinny kulturę szerzyć,a nie - zwykłe chamstwo.

      Usuń
    2. jejku, przeczytałam Twój komentarz 3 razy i jakoś nie umiem go w pełni zrozumieć :D nie wiem dlaczego :D
      Jeśli chodzi Ci o to, że zarzuca się komuś, że chwali, bo dostał książkę, to mam wrażenie, że na pewno gdzieś tam jakiś odsetek w niektórych przypadkach jest niestety prawdziwy, a przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Niemniej jednak przy lekkim wysiłku intelektualnym można oddzielić tych którzy piszą szczerze, a którzy nie do końca. A tymi, którzy komentują, bo komentują, nie mając tak naprawdę nic do powiedzenia, nie ma co się przejmować ;) A jeśli chodzi o to, że nie docenia się teraz prawdziwej pracy wkładanej w pracę recenzenta, to myślę, że Ci którym zależy, to jednak dalej doceniają ;)

      Dla mnie ważne jest by uzasadnić swoje zdanie o książce, wskazać dlaczego uważam, że książka była zachwycająca lub uważam, że nie niesie za wiele wartości. Wydaje mi się, że na tym to polega, ale oczywiście mogę się mylić ;) Stara już jestem ;)

      Usuń
    3. Może się nie wyraziłam dokładnie :D Czytam książki, staram się pisać o nich w miarę poprawnie i dokładnie, ale piszę jedynie o swoich odczuciach, bo inaczej się nie da. I zdarza się, że mam podobne zdanie do większości oceniających, a potem czytam jedną złą opinię i morze jadu pod adresem tych, którzy pisali w pozytywnym tonie i czasem nawet w stosunku do samego autora. I tego nie mogę zaakceptować. Bolą mnie też głupoty jakie ludzie piszą, bo książek nie czytali, a wydawcy ślą im kolejne - nie weryfikując tego co oni napisali. Potem mamy opinie napisane niby po polsku, a z których nic zrozumieć się nie da. Narzekam bo jestem chyba na to za stara i zbyt wrażliwa, choć ostatnia lektura przeczy mojej nadwrażliwości :D A tak w ogóle mogę być chaotyczna bo mam tysiąc pięćset myśli dziś w głowie. Boli mnie po prostu bylejakość! o to będzie odpowiednie słowo.

      Usuń
    4. podzielam Twoje zdanie ;) ale też za mocno już się nieraz nadenerwowałam i poprzejmowałam, więc teraz już mnie to tak mocno nie rusza. Jest, trudno, ja robię swoje, po to by czuć się z tego zadowolona i tyle mi wystarczy :) przeważnie ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...