#111 Kafelek Mistrza Alojzego - Zbigniew Białas




"Kafelek Mistrza Alojzego" to powieść, na którą składają się dwa tomy z cyklu o glazurniku Alojzym Korzeńcu - tom I "Korzeniec" i tom II "Puder i pył", które zostały scalone i wydane w nowej szacie graficznej przez Wydawnictwo MG. 
 
Akcja powieści toczy się w latach 1913-1919 w Sosnowcu, Mysłowicach, Trójkącie Trzech Cesarzy i okolicach. Bohaterów na tej kolorowej scenie jest wielu, tak jak i wątków. 

Sam tytułowy mistrz nie gra ciałem zbyt długo, ponieważ ktoś usuwa go brutalnie ze sceny pozbawiając go... głowy. Głowa z kolei staje się przedmiotem szmuglu... I sprawą, dość osobiście, interesuje się redaktor naczelny dziennika "Iskra" Walerian Monsiorski, osobiście ponieważ nie tylko zna, ale i żywo interesuje się małżonką zamordowanego - Jadwigą, a ta lubi umilać sobie czas spożywając halucynogenny absynt.
Ze sprawą powiązany jest również publikujący romanse na łamach prasy pisarz - Klandestyn Bizukont, będący w związku z Korzeńcem, o czym ten, zanim pozbawiono go głowy, zdawał się nie wiedzieć.
Nie bez znaczenia dla sprawy będzie postać Eustachego Goździka - zarządcy rzeźni.
Na scenie ujrzymy również Emmę, fińską guwernantkę, pracującą u niemieckiego fabrykanta pana Dietela.
Pojawi się też Pola Negri, której ścieżki połączą się z hrabią Eugeniuszem Dąmbskim, za sprawą próby przemytu dobra kulturowego Polski.
Rasputin też gdzieś tutaj przemknie, a Pietruszka będzie tłukła kafle, co nie przysporzy jej raczej długowieczności. 

Nie jest to kryminał, jakby się można było spodziewać. To obszerna powieść historyczno-obyczajowa z trupem jako wątkiem łączącym - nadającym sensacyjnego sznytu, nacechowana specyficznym humorem. Głównym bohaterem, tak naprawdę, jest samo miasto, które zdaje się być miejscem, gdzie krzyżują się wszelkie kulturowe ścieżki ówczesnej Europy. 

Autor świetnie włada językiem polskim i buduje bogate, długie zdania żywcem wyjęte z epoki. Wplata w nie wtrącenia z różnych języków, które można było wtedy w Sosnowcu usłyszeć niemal na każdej ulicy. Pojawia się też gwara, a co za tym idzie - i język bardzo potoczny. 

Żart - jak wspomniałam jest bardzo specyficzny - jednych zirytuje, innych zniesmaczy, a innych - w tym mnie - rozbawi.
Powieść czytałam dość długo z uwagi na jej złożoność i różnorodność kulturową.
Zbigniew Białas nie tylko odtworzył Sosnowiec za pomocą słów, ale stworzył prawdziwy, żyjący obraz.
To miasto błyszczy w słońcu, mienie się kolorami, jest upstrzone plakatami reklamującymi różne wydarzenia, jest głośne, hałaśliwe.  I czasem też brudne, i to w różnych wymiarach. Czułam się jakbym spacerowała ulicami tej pięknej aglomeracji, tak bardzo różniącej się od tej, którą znam głównie ze współczesnych dowcipów...

"Kafelek Mistrza Alojzego" wiele mówi o współczesności, bo tak naprawdę pod względem mentalnym, aż tak bardzo się nie zmieniliśmy. Nadal pieczołowicie tępimy wszystko czego nie znamy i chyba nadal sami siebie nie lubimy.
Wszędzie jest lepiej niż w Polsce, bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. 

Autor nie boi się też wskazać, że często nasza fizjonomia odzwierciedla całe nasze życie, co uwidacznia się kiedy się starzejemy.

"Im człowiek starszy, tym czytelniejsza jego twarz, tym mniej w fizjonomii przypadkowości. Jest tylko to, co wykuwało się uporczywie całymi latami. Wszystkie myśli i uczynki, prawdy i oszustwa, każda chwila pożądliwości, każdy moment zawiści, ale także każdy szlachetny gest i szczery śmiech - nic się w procesie wieloletniego rzeźbienia twarzy nie marnuje, nic nie jest stracone ani zapomniane. Nic nie pozostaje ani darowane, ani niewynagrodzone. Tak, zapłata przychodzi już w tym życiu. "
To z jakim wyrazem twarzy lepiej spędzić jesień życia?

Są tu aranżowane i nielubiące się małżeństwa. Są bogaci -  których poziom moralności wyznacza zasobność portfela, i biedni - starający się przetrwać kolejny dzień. Są też kobiety trudniące się najstarszym zawodem świata, czyli pełen przekrój społeczeństwa.
W związku tym, że powieść jest nie tylko wielowątkowa, ale i wielowymiarowa, została zaadaptowana na sztukę teatralną przez Teatr Zagłębia w Sosnowcu.
Podsumowując, mimo obszerności tej historii, morza dygresji, który objawiał się czasem jako narracyjny szum (treści wystarczyłoby na wieloodcinkowy serial) - to była to ciekawa przygoda z dobrym stylem i wiedzą historyczną o mieście, na które od dziś patrzę trochę inaczej.



Wydawnictwo: MG
Data wydania: 16. października 2019
Liczba stron: 658
Kategoria: literatura piękna

Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...