#107 Psychoza - Robert Bloch


#107 Psychoza - Robert Bloch - recenzja - czy warto przeczytać?
Jestem uzależniona od filmów Alfreda Hitchcocka, a samą "Psychozę" widziałam tyle razy, że jak przymknę oczy to nie tylko widzę dom na wzgórzu, ale i słyszę ścieżkę dźwiękową. Nie wiem czy powinnam o tym wspominać, ale w moim poprzednim wynajmowanym mieszkaniu, nad wanną wisiały kadry ze sławnej sceny pod prysznicem... No cóż, "każdego z nas chwilami ogarnia szaleństwo".

#107 Psychoza - Robert Bloch - recenzja - czy warto przeczytać?

Norman Bates to cichy i spokojny mężczyzna, powszechnie uważany za dziwaka, który mieszka w bardzo starym domu - u podnóża którego prowadzi motel. Odkąd powstała autostrada nie przyjmuje zbyt wielu gości. Choć dawno już jest dorosły, to nadal mieszka z matką, której zdaje się, że podporządkował całe życie. 
Tymczasem Mary Crane - młoda kobieta, której życie nie oszczędzało, pragnie rozpocząć nowy rozdział u boku ukochanego. Największym problemem jej związku jest brak funduszy na usamodzielnienie się.
Jednak Sam - ukochany Mary, ma wieloletni plan - na zbudowanie domu i założenie rodziny. Kobieta, jednak, ma dość czekania i będąc w chwili szaleństwa? - kradnie 40. tysięcy dolarów, wsiada w samochód i jedzie do Sama, który mieszka w innym mieście. 

Przypadek sprawia, że trafia do motelu prowadzonego przez Batesów. Dziewczyna prowadzi pogawędkę, z dość niezdrowo - w mniemaniu starszej pani - zainteresowanym nią Normanem. 
Kiedy bliscy Mary i oczywiście szef, spostrzegają, że zniknęła, jej tropem rusza siostra Lila i detektyw Milton Arbogast - wynajęty przez firmę dla której pracowała. Oboje spotykają się w sklepie prowadzonym przez Sama i tam ustalają plan działania. Od tego czasu będziemy powoli odkrywać tajemnicę rodzinny państwa Bates i pełną analizę psychologiczną Normana.


Choć powieść została wydana w 1959 roku, to w ogóle tego nie czuć. Ma bardzo współczesny wydźwięk.
Jest również niezwykle krótką powieścią, raptem 170 stron i nie ma w niej ani jednego zbędnego zdania.
Chcieliście kiedyś wejść do umysłu obłąkanego człowieka? To będziecie tą lekturą bardzo usatysfakcjonowani.
Niczym pod mikroskopem obejrzymy sobie rozpad, czy też podział umysłu chorego człowieka.
To dobry kryminał z jeszcze lepszym lekkim klimatem grozy w starym wydaniu. Raczej Was nie przestraszy, ale wprowadzi w odpowiedni nastrój. Świetne psychologiczne studium - tak naprawdę w moim odczuciu - niezwykłego ludzkiego umysłu. Umiejętności adaptacji, ponad przeciętnej inteligencji i rozwijania technik manipulacji człowieka-kameleona.

Film, jak wcześniej wspomniałam, oglądałam parokrotnie i niezwykłą - wręcz przyjemność miałam z odkrywania różnic, a jest ich tak naprawdę sporo.
Po przeczytaniu obszernego i świetnie napisanego Posłowia przez Wiesława Kota, wiem w jakim celu te zmiany zostały wprowadzone. Znajdziemy w nim też wiele niuansów filmowych, rekwizytów, które Alfred Hitchcock używał po to by jak najwięcej przekazać widzom.
Ale ten tekst to nie tylko odniesienia do ekranizacji w wykonaniu Hitcha. Poznamy pierwowzór Normana, który ma swoje umocowanie w historii, sięgniemy do morza informacji o kontynuacjach i remake-u. Prześledzimy też karierę reżyserską Pana Hitchcocka i znajdziemy nawet parę słów o jego filmowej biografii. 


#107 Psychoza - Robert Bloch - recenzja - czy warto przeczytać?

Całość zdobi - jak zwykle w przypadku Wydawnictwa Vesper - twarda oprawa, klimatyczna okładka i świetne ilustracje w wykonaniu Krzysztofa Wrońskiego.

Będzie ona świetną pozycją dla szerokiego grona odbiorców od fanów kryminałów, przez chętnych zgłębiać mordercze umysły, po fascynatów kina.
Zdecydowanie polecam!
8/10.


Za swój egzemplarz dziękuję wydawnictwu Vesper.


Wydawnictwo: VESPER
Data wydania: 16. października 2019
ilość stron: 226
Kategoria: kryminał/sensacja/thriller
Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Ilustracje: Krzysztof Wroński 

#107 Psychoza - Robert Bloch - recenzja - czy warto przeczytać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...