#139 Charlie zmienia się w kurczaka - Sam Copeland, Sarah Horne

#139 Charlie zmienia się w kurczaka -  Sam Copeland, Sarah Horne - recenzja - czy warto przeczytać?
Od czasu do czasu czytam książki przeznaczone dla dzieci. Z reguły podczas czytania świetnie się bawię i zdarza mi się wzruszyć. Za każdym razem dziwię się ogromowi treści jaką kryją te - jakby się mogło wydawać - proste historyjki.

Charlie McGuffin - główny bohater debiutanckiej historii Sama Copelanda wydaje się niczym nie wyróżniać. Właśnie - wydaje się. Charlie ma niezwykłą moc - potrafi zmieniać się w zwierzęta. Dzieje się tak, kiedy chłopiec jest wyjątkowo czymś przejęty, zestresowany.
A Charlie ma naprawdę wiele powodów do smutku i zdenerwowania. Jego brat jest chory i leży w szpitalu, chłopiec nie wie - co rzeczywiście bratu dolega, ani czy wróci do domu, po którym to, z kolei, snują się przygnębieni rodzice.
Bohater chodzi do szkoły, w której ma zarówno przyjaciół, jak i prześladowcę, któremu wszystko uchodzi płazem.
Nie bez znaczenia dla historii są zwierzęta, w które Charlie się przeistacza i co wtedy robi. Bywa pająkiem, który demoluje pokój, uciekającym gołębiem, gryzącą pchłą, wężem wandalem, czy nosorożcem, w którego przemiana wiąże się z kolejnymi zniszczeniami i nie tylko tym...:)
Ale przyjaciele nie pozwolą by Charlie został z tym problemem sam i zrobią wszystko - by mu pomóc i uratować przedstawienie, w którym gra jedną z głównych ról.

Jaka to jest przemyślana i niezwykle kreatywna historia. Tu jest tak dużo treści, że ciężko ją w pełni opisać. Autor w zabawny sposób, za pomocą dużej ilości anegdot o bąkach, kupie i wszelakich brzydkich zapachach - które nie tylko bawią, ale są w stanie zainteresować dzieci, opowiada o tym, co jest w życiu ważne.

Dorośli często uważają, że dziecko jest zbyt małe by wszystko zrozumieć i nie tłumaczą mu nic, albo używają słów, które są wieloznaczne. Dzieci, które nie znają kontekstu wypowiedzi - nie rozumieją tego, co rodzic chce im przekazać. A wystarczyłoby powiedzieć wprost to, co mamy na myśli. A tak - rodzi się frustracja i... stres.
Bo to stres zamienia Charliego w zwierzę. I jako zwierzę Charlie wszystko niszczy. Kiedy uczy się radzić sobie z nerwami, za pomocą oddychania (technik relaksacji) i kiedy się śmieje, cały proces zostaje powstrzymany i chłopiec jest znowu sobą.

Autor porusza ogrom problemów; od pomijania wyjaśniania dziecku - dlaczego brat jest w szpitalu, przez prześladowanie, kręcenie wszystkiego telefonem i udostępniania tego w sieci, po rodziców mówiących jedynie, że są rozczarowani zachowaniem dziecka. Żadne z nich nie szuka przyczyny zmiany zachowania chłopca.

Autor mówi czym jest potęga wyobraźni i że to nic złego rozumieć lub wyobrażać sobie coś inaczej niż pozostali. Porusza aspekt poczucia inności i jej akceptacji. Tłumaczy również z czego może wynikać to, że ktoś jest łobuzem (bo zło nie bierze się znikąd), uczy więc po prostu - zrozumienia. 

Znajdziemy tu odwołania do Hulka, czy Iron Mana, pojawi się Playstation i X-box.
Ale pojawi się też wersja Romea i Julii, w formie przedstawienia szkolnego i warzywnych gangów.
Całość zdobią świetne ilustracje, które wykonała Sarah Horne. Okłada jest złota i przyciąga wzrok zachęcając tym samym do czytania.
Znajdzie się tu też sporo treści o królestwie zwierząt - o okazach, których kształty przybiera bohater.

Podobał mi się jakby podwójny zapis niektórych wypowiedzi - kiedy chłopiec o czymś myśli i to potem wypowiada - dorośli tak nie robią, zdarza się nam pomijać któryś z punktów...

Duża czcionka umożliwia wspólne czytanie, do którego bardzo zachęcam, bo wbrew pozorom my - dorośli tę opowieść zrozumiemy jeszcze głębiej.

"Przykrości każdemu się zdarzają, Charlie. Postaraj się je zaakceptować. O wartości człowieka nie decydują rzeczy, które go spotykają, tylko sposób, w jaki sobie z nimi radzi". 


#139 Charlie zmienia się w kurczaka -  Sam Copeland, Sarah Horne - recenzja

Za swój egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.
8/10.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2. października 2019
Liczba stron: 264

Kategoria: literatura dziecięca
Tłumaczenie: Maciej Potulny

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawa historia, którą chętnie przeczytam z dziećmi w mojej rodzinie. 😊

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...